Najważniejszy powód zapowiadanych podwyżek to jednak koszty związane z podatkiem giełdowym i koniecznością wysyłania dodatkowej korespondencji do klientów. - Zamierzamy m.in. z tego powodu przebudować system informatyczny, a także wprowadzić w przyszłym roku nowe produkty, w tym dotyczące działalności na rynkach zagranicznych. Dlatego podwyższamy opłatę za prowadzenie rachunku, która nie była zmieniana od kilku lat - mówi Magdalena Raszdorf, dyrektor rozwoju produktów CDM Pekao. - Musimy wysyłać pocztą informacje dotyczące podatku giełdowego. PIT trafi też do urzędu skarbowego, a to wszystko kosztuje - tłumaczy Ryszard Sikora, dyrektor Departamentu Klientów Indywidualnych ING Securities. - I tak opłaty pobierane przez nas są najniższe na rynku - dodaje. Twierdzi, że w przypadku ING podwyżka nie pokryje wszystkich kosztów "papierowej roboty" związanej z podatkiem.
Krzysztof Polak, prezes BM BPH, zaznacza, że w jego firmie wzrost kosztów jest zauważalny. Broker jeszcze się jednak nie zdecydował na zmianę taryfy. - Jeżeli zmiana opłat miałaby wynikać tylko z podwyższonych kosztów związanych z podatkiem giełdowym, to czy powinna dotyczyć nieaktywnych rachunków, gdzie nie było żadnych transakcji? - zastanawia się K. Polak. - Dyskusję na ten temat mamy przed sobą - dodaje. Obecnie broker pobiera 40 zł za prowadzenie rachunku.
Na zmiany opłat nie zdecydowały się na razie m.in. DM Ban-ku Handlowego, DM Millennium i BDM PKO BP.
KDPW i GPW zdecydowały się na tymczasową redukcję opłat pobieranych od brokerów, średnio o około 30%. Promocja dotyczy listopada i grudnia. Obie instytucje tłumaczą to bardzo dobrą koniunkturą na GPW, a także na rynku pierwotnym. Duże znaczenie miała dla nich prywatyzacja PKO BP, dzięki której zainteresowanie giełdą wzrosło. Świadczy o tym liczba rachunków inwestycyjnych, która według KDPW w październiku zwiększyła się o 10% w porównaniu z wrześniem i wynosi 870 tys.
Prowizje bez zmian
Pomimo prezentu w postaci redukcji opłat, biura maklerskie nie ulżyły klientom. Na początku nowego roku inwestorzy też nie mają co liczyć na obniżki prowizji od transakcji. Brokerzy twierdzą, że jeżeli GPW obniży opłaty na stałe, wtedy pójdą jej śladem. To jednak może nastąpić dopiero w połowie przyszłego roku.