Wczoraj Sejm uchwalił nowelizację ustawy o podatku od towarów i usług. Chodziło głównie o dostosowanie polskich przepisów do unijnych rozporządzeń. Osławiona VI dyrektywa Unii Europejskiej zobowiązuje bowiem kraje członkowskie do stosowania stawek podstawowych na usługi telekomunikacyjne, w tym dostarczanie internetu. Stosowanie innych rozwiązań grozi karami finansowymi. Tymczasem posłowie, nowelizując w marcu ustawę o VAT, wprowadzili zwolnienie z tego podatku dla klientów indywidualnych (obowiązuje od maja).

Wczoraj Sejm - za namową rządu - zadecydował o wprowadzeniu 22-proc. stawki VAT. Za to w ustawie o PIT na 2005 r. jest teraz możliwość odpisania od dochodu 760 zł, wydanych na korzystanie z sieci. Będzie to jednak możliwe dopiero przy rozliczeniu z fiskusem w 2006 roku.

Nie zmienia to jednak faktu, że od kwietnia (gdy nowe przepisy wejdą w życie) internet będzie droższy. Niekoniecznie o 22%. - Dostawcy część VAT-u wezmą na siebie - przewiduje Wiesław Iszkowski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Branża wielokrotnie wskazywała, że obowiązujące zwolnienie jest bublem prawnym. Dostawcy nie mogą bowiem uzyskać zwrotu VAT-u, jaki płacą, kupując towary i usługi potrzebne do świadczenia usług.

- Decyzja Sejmu to tak naprawdę "zbieranie" rozlanego mleka - przyznaje Tomasz Kulisiewicz, założyciel inicjatywy Internet Obywatelski. - Rząd powinien poruszyć tę kwestię w czasie negocjacji akcesyjnych. Komisja łagodniej mogłaby potraktować np. stawkę obniżoną. Tymczasem posłowie zastąpili ją zwolnieniem - dodaje. Polska zabiega w Brukseli o zachowanie preferencji przynajmniej dla placówek oświatowych.

Uchwalona wczoraj nowelizacja zawiera również zasady rozliczeń VAT stosowanych na rynku gazu i energii elektrycznej. Jednolite miejsce dostawy gazu i energii elektrycznej to siedziba pośrednika podlegającego opodatkowaniu VAT lub miejsce, w którym klient konsumuje gaz lub energię elektryczną.