Podczas prac nad budżetem senatorowie zgłosili 131 poprawek. Podczas wczorajszego głosowania przepadły te najdalej idące. Nie będzie więc 500 mln dotacji do Narodowego Funduszu Zdrowia. Nie będzie także 11,5 mld zł na dokapitalizowanie Banku Gospodarstwa Krajowego. Obie propozycje zakładały zwiększenie wypłat z zysku NBP, na co nie zgodził się Senat. Mimo apeli senator Czesławy Christowej (SLD-UP), nie przeszła także poprawka przyznająca 306 mln dotacji dla zarządcy torów - Polskich Linii Kolejowych. - Te pieniądze są niezbędne, aby nie zmarnować pieniędzy oferowanych z Brukseli. Duży kredyt z Europejskiego Banku Inwestycyjnego dostaniemy dopiero w II połowie przyszłego roku. Naprawdę nie wiem, skąd wziąć środki - żalił się nam Tadeusz Augustowski, prezes PLK. Na "otarcie łez" Senat przyznał PKP zaledwie 74 mln zł, ograniczając też Fundusz Ubezpieczeń Społecznych i dopłaty do przewozów. 100 mln zł - dzięki skorygowaniu błędnej poprawki Sejmu - dostało warszawskie metro. Senatorowie zadecydowali także o uratowaniu budowy szpitala w Pułtusku - dając na nią 80 mln zł.

Najwięcej emocji wzbudziła jednak poprawka zgłoszona przez Ryszarda Jarzębowskiego i Grzegorza Niskiego (obaj SLD-UP). Chcieli zabrać 20 mln zł z budżetu Instytutu Pamięci Narodowej i przekazać je na budowę Świątyni Opatrzności Bożej. Prawica podejrzewała w tym próbę likwidacji IPN, ponieważ kwota ta to aż 1/4 wydatków tej instytucji. Senatorowie poprawkę wycofali.

Sejm rozpatrzy poprawki senackie na dodatkowym posiedzeniu 28 grudnia. Do odrzucenia którejkolwiek z nich potrzeba bezwzględnej większości głosów.