Reklama

Na co idą pieniądze

Firmy, które emitują nowe akcje dla inwestorów z rynku kapitałowego, tłumaczą, że potrzebują pieniędzy na rozwój. Co to konkretnie oznacza?

Publikacja: 17.12.2004 08:14

Oferty publiczne realizują zarówno spółki, które zmierzają na parkiet, jak i te, które są już na nim obecne od dawna. Powód jest ten sam: chęć pozyskania kapitału. Inne możliwości, np. kredyt czy leasing, nie są dostępne lub korzystanie z nich nie jest opłacalne. Wiele przedsiębiorstw dochodzi po prostu do wniosku, że emisja akcji jest najlepszym rozwiązaniem.

W prospektach emisyjnych zapisują cele, które chcą osiągnąć, sprzedając papiery. Innymi słowy, wskazują, na co zamierzają wydać pieniądze pozyskane od inwestorów. Postanowiliśmy rozliczyć niektóre spółki giełdowe z tych deklaracji.

Inwestycje na Wschodzie

W lutym na warszawskiej giełdzie znalazły się walory Plast-Boksu. Firma wykorzystała już wszystkie pieniądze zdobyte w ofercie publicznej (17,6 mln zł). Ukraiński sąd zarejestrował niedawno podwyższenie kapitału spółki zależnej Plast-Boksu. Otworzyło to producentowi plastikowych wiaderek i skrzynek drogę do uruchomienia w przyszłym roku nowego zakładu. W zagranicznej spółce Plast-Box ma 80% udziałów, pozostałe należą do ukraińskiego przedsiębiorcy. Kapitał zakładowy Plast-Boksu Ukraina wzrósł z niemal zera do ok. 510 tys. USD.

Część pieniędzy firma przeznaczyła na zakup nowych maszyn do zakładu w Słupsku. Urządzenia, które działały tam przed emisją akcji, zostaną przewiezione na Ukrainę. Środki z oferty pozwoliły spółce spłacić także leasing operacyjny.

Reklama
Reklama

Cele emisyjne dotyczące inwestycji na Wschodzie zapisał w prospekcie także producent napojów Hoop. Akcje spółki zadebiutowały na giełdzie ponad rok temu. Hoop pozyskał w ofercie 69 mln zł. Około 60 mln zł przeznaczył na zakup udziałów w rosyjskiej firmie Megapak. - Od dawna obserwowaliśmy tę firmę ze względu na dynamiczny wzrost rosyjskiego rynku wody i napojów, który wynosi około 15-30% rocznie - twierdzi Robert Niczewski, doradca zarządu Hoopa. Jak mówi, m.in. dzięki pieniądzom pozyskanym na giełdzie Hoop stał się międzynarodowym koncernem, choć jeszcze kilka lat temu był tylko lokalnym producentem.

Dziś spółka ma cztery zakłady produkcyjne, z czego jeden za granicą (w Moskwie). Niedawno ruszyła zmodernizowana fabryka w Grodzisku Wielkopolskim. Pięciokrotne zwiększenie mocy produkcyjnych kosztowało 40 mln zł. Część z tych pieniędzy pochodziła z ubiegłorocznej subskrypcji akcji.

Wzrośnie produkcja

Tuż przed końcem ubiegłego roku na GPW zadebiutował producent farb i lakierów - Śnieżka. Spółka pozyskała na rynku 46 mln zł, z czego wykorzystała już ponad 50%. Zainwestowała około 9-10 mln zł w unowocześnienie maszyn i rozbudowę zdolności produkcyjnych. - Dzięki temu przyrost produkcji powinien być widoczny już na wiosnę przyszłego roku - mówi Witold Waśko, dyrektor finansowy Śnieżki.

Około 8 mln zł Śnieżka przeznaczyła na kapitał obrotowy. Część tej kwoty zasiliła spółkę zależną na Ukrainie. Śnieżka dokonała także inwestycji mających na celu wzmocnienie dystrybucji poprzez organizację sieci detalicznej w północno-wschodniej Polsce. Firma kupiła w Suwałkach za 2,5 mln zł market oraz związane z nim grunty.

Urosła sieć sprzedaży

Reklama
Reklama

Dłuższym giełdowym stażem od Śnieżki może pochwalić się LPP. Firma zadebiutowała na GPW w 2001 r. Od tamtego czasu przeprowadziła już dwie udane emisje akcji. Cele obu były podobne - rozwój sieci sklepów odzieżowych Reserved. Jak mówi Dariusz Pachla, dyrektor finansowy gdańskiego przedsiębiorstwa, przed pierwszą ofertą publiczną spółka miała 8 sklepów. Dziś jest ich około 100. - Z pierwszej emisji pozyskaliśmy 13 mln zł. Pozwoliło nam to podwoić liczbę sklepów, ale przy okazji chcieliśmy także zaznaczyć swoją obecność na rynku. Druga oferta dała nam już 50 mln zł - podkreśla D. Pachla - Byliśmy pionierem z naszej branży, który zdecydował się na upublicznienie. Teraz dla firm podobnych do naszej wejście na giełdę powinno być łatwiejsze - dodaje.

D. Pachla twierdzi, że w przypadku LPP debiut na GPW był jedną z możliwości pozyskania kapitału. - Gdybyśmy nie skorzystali z tej opcji przed trzema laty, na pewno dochodzilibyśmy do tego punktu, w którym dziś jesteśmy, dłużej - mówi D. Pachla.

W ślady LPP poszedł Artman, właściciel marki House. Firma pozyskała na rynku 24 mln zł. Ma podobne plany inwestycyjne jak LPP - rozwój sieci sprzedaży. - Oczywiście, realizacja celów rozłożona jest na kilka lat, ale pieniądze z emisji już w tej chwili pracują na spółkę - mówi Grzegorz Koterwa, dyrektor finansowy Artmana. Firma spłaciła część zadłużenia. Spadło z 22 mln zł do 15 mln zł. Kupiła także wcześniej niż zwykle kolekcję odzieży na sezon jesienno-zimowy, dzięki czemu uniknęła konieczności płacenia wysokich ceł, jakie obowiązują po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Artman otworzył także kilka nowych sklepów House.

Inwestycje w kapitał ludzki

Wiosną tego roku na warszawskiej giełdzie pojawiły się akcje Betacomu. Informatyczna spółka wykorzystała już 30% z 12,6 mln zł, które zdobyła na GPW. Jak mówi prezes Mirosław Załęski, firma inwestuje przede wszystkim w ludzi, bo to w branży IT jest najważniejsze. - Pozyskaliśmy nowe technologie do pisania programów, przeprowadziliśmy szkolenia, a także przygotowaliśmy nowe stanowiska pracy - mówi M. Załęski. W Betacomie powstał także dział marketingu, który liczy dwie osoby. Firma unowocześniła portal internetowy. Efekty są widoczne już dzisiaj. - Od debiutu obserwujemy 50-60-proc. wzrost sprzedaży w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku - twierdzi M. Załęski.

Trzy emisje w dwa lata

Reklama
Reklama

Rekordzistą można nazwać Zakłady Mięsne Duda. Spółka ma już za sobą trzy emisje akcji na rynku publicznym, choć na GPW jest dopiero 2 lata.

Z dwóch pierwszych ofert ZM Duda pozyskały 63 mln zł. Ponad 6 mln zł przeznaczyły na przejęcia. Za 7 mln zł dokończono budowę jednego z zakładów. Około 2 mln zł trafiło na rozbudowę taboru transportowego. 12 mln zł zasiliło kapitał przejętych firm. 20 mln zł spółka przeznaczy na zakup dwóch przedsiębiorstw: Maktonu i Eurosmaku. Dodatkowo właścicielom zapłaciła nowymi akcjami, wartymi ponad 50 mln zł. - Te wszystkie inwestycje pozwoliły nam dokonać wielkiego skoku. Jesteśmy obecnie trzecią firmą w branży w Polsce, a przed wejściem na giełdę nie byliśmy nawet w pierwszej dwudziestce - twierdzi Maciej Duda, dyrektor generalny. Zauważa, że zakłady dzięki pieniądzom pozyskanym na giełdzie bardzo dobrze przygotowały się do wejścia Polski do Unii Europejskiej. Ze względu na ogromne wymagania sanitarne 1 maja był chyba najważniejszym wydarzeniem od lat dla branży mięsnej. - To już w tej chwili procentuje. Akcje zyskały na wartości kilkakrotnie. Wyniki grupy są coraz lepsze. Jesteśmy bardzo konkurencyjni. Bez problemów możemy realizować ekspansję za granicą - mówi M. Duda.

Najpierw pomysł, później przygotowania

Ankietowane przez nas spółki zaznaczają, że giełda jest jednym z najlepszych sposobów pozyskania kapitału. Przygotowania do emisji powinny potrwać jednak kilka lat. JC Auto, które znalazło się w notowaniach w maju tego roku, decyzję o upublicznieniu podjęło już w 2002 r. Plast-Box jeszcze wcześniej. Pomysł narodził się już w 1999 r. Betacom natomiast podjął decyzję o wejściu na giełdę 3 lata przed debiutem. Firma korzystała z usług firm doradczych, które pomogły określić wielkość oferty i sprecyzować cele emisyjne. Droga na giełdę Hoopa różniła się nieco od innych spółek. W 2000 r. część walorów producenta napojów objęły fundusze związane z BRE Bankiem. Rok później pozostali właściciele przedsiębiorstwa odkupili te udziały. - Mieliśmy trzy możliwości pozyskania kapitału: fundusz inwestycyjny, inwestor branżowy albo giełda. Na szczęście wybór padł na tę ostatnią - twierdzi Robert Niczewski.Jak mówi Witold Waśko ze Śnieżki, spółka sama musi dojrzeć do giełdowego debiutu, a przed podjęciem ostatecznej decyzji dokładnie przeanalizować wszystkie za i przeciw. W przypadku producenta farb na taki pomysł wpadli właściciele. Tak zresztą jest w większości przypadków. - Doszliśmy do wniosku, że potrzebujemy pieniędzy na dalszy rozwój i związane z tym inwestycje. Możliwość publicznej emisji akcji Śnieżki rozważana była przez nas już dwa lata przed debiutem, jednak konkretne decyzje zostały podjęte w ubiegłym roku. Na rynku poprawiła się koniunktura. Chcieliśmy z tego skorzystać - tłumaczy W. Waśko. Podobnie jak inne spółki przy przygotowaniu emisji spółka korzystała z usług doradców.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama