Oferty publiczne realizują zarówno spółki, które zmierzają na parkiet, jak i te, które są już na nim obecne od dawna. Powód jest ten sam: chęć pozyskania kapitału. Inne możliwości, np. kredyt czy leasing, nie są dostępne lub korzystanie z nich nie jest opłacalne. Wiele przedsiębiorstw dochodzi po prostu do wniosku, że emisja akcji jest najlepszym rozwiązaniem.
W prospektach emisyjnych zapisują cele, które chcą osiągnąć, sprzedając papiery. Innymi słowy, wskazują, na co zamierzają wydać pieniądze pozyskane od inwestorów. Postanowiliśmy rozliczyć niektóre spółki giełdowe z tych deklaracji.
Inwestycje na Wschodzie
W lutym na warszawskiej giełdzie znalazły się walory Plast-Boksu. Firma wykorzystała już wszystkie pieniądze zdobyte w ofercie publicznej (17,6 mln zł). Ukraiński sąd zarejestrował niedawno podwyższenie kapitału spółki zależnej Plast-Boksu. Otworzyło to producentowi plastikowych wiaderek i skrzynek drogę do uruchomienia w przyszłym roku nowego zakładu. W zagranicznej spółce Plast-Box ma 80% udziałów, pozostałe należą do ukraińskiego przedsiębiorcy. Kapitał zakładowy Plast-Boksu Ukraina wzrósł z niemal zera do ok. 510 tys. USD.
Część pieniędzy firma przeznaczyła na zakup nowych maszyn do zakładu w Słupsku. Urządzenia, które działały tam przed emisją akcji, zostaną przewiezione na Ukrainę. Środki z oferty pozwoliły spółce spłacić także leasing operacyjny.