Piątkowa sesja miała dość spokojny przebieg. Co prawda, jeszcze w południe zapowiadało się na większą korektę po silnym czwartkowym wzroście. Ostatecznie jednak byki opanowały sytuację i indeks dużych spółek zakończył dzień 0,1-proc. wzrostem (1924,16 pkt.). Na wykresie indeksu została wyrysowana szpulka (doji). Po prawie 2-proc. zwyżce dzień wcześniej należy ją traktować jako przystanek w drodze ku nowym szczytom.

Aktualna sytuacja techniczna na wykresie WIG20 przypomina tę w jakiej znajduje się S&P500 czy Nasdaq Composite. Wzrostom tych indeksów towarzyszą liczne negatywne dywergencje. I to zarówno na wykresie dziennym, jak i tym w kompresji tygodniowej. Jest to poważne ostrzeżenie przed zakończeniem trendu. Tyle że wciąż tylko ostrzeżenie. Po przełamaniu przez WIG20 szczytu z 13 kwietnia br. (1869,7 pkt) droga do dalszych wzrostów została otwarta. Jedynie obecność na 1930 pkt oporu tworzonego przez 61,8% zniesienie bessy z lat 2000-2001 nie pozwala stwierdzić, że celem dla indeksu dużych spółek jest 2500 pkt. W przyszłym tygodniu jednak bariera ta powinna zostać przełamana i już tylko dywergencje będą sugerowały inny niż wzrostowy scenariusz.

Podobnie dobrze prezentuje się wykres tygodniowy. Zdecydowane przełamanie kwietniowego szczytu (1843 pkt) oraz wybicie powyżej zniesienia Fibonacciego to silny średnioterminowy sygnał kupna. Gdyby nie liczne dywergencje to należałoby oczekiwać nie tylko efektu stycznia, ale również kontynuacji hossy na akcjach przynajmniej do wakacji.

Przyszły tydzień z dużym prawdopodobieństwem będzie należał do strony popytowej. Bazując na czwartkowej białej świecy byki powinny prowadzić indeks do góry. Końcówka roku to specyficzny okres, więc teoretycznie wzrosty mogą być bardzo duże.

Wzrostom w najbliższych dniach sprzyjać będą też umiarkowane nastroje. 38-proc. reprezentacja optymistów w Wigometrze, przy 24% pesymistów, być może jednoznacznie nie otwiera drogi na północ, ale na pewno jej nie zamyka.