W mijającym tygodniu indeksy opisujące koniunkturę na GPW zaczęły nadrabiać zaległości wobec rynków akcji w Budapeszcie i w Pradze. Aby naświetlić problem, warto zauważyć, że o ile BUX i PX 50 zyskały od początku roku na wartości przeszło 50%, o tyle WIG tylko połowę z tego. Co ciekawe, wedle publikowanych przez Financial Times poziomów wskaźników rynku kapitałowego średnia wartość wskaźnika P/E jest u nas niższa niż w Czechach i na Węgrzech, co dodatkowo dopełnia obrazu naszych spółek jako relatywnie tanich. Stwarza to szanse na dalszy napływ kapitału zagranicznego na giełdę warszawską.

Należy podkreślić, że o ile np. wzrost w pierwszych 4 miesiącach tego roku odbywał się przy udziale bardzo szerokiej grupy spółek, o czym świadczyło mocne wówczas zachowanie indeksu A/D, o tyle obecnie sytuacja uległa zmianie. Popyt koncentruje się na walorach wybranych firm i z tego punktu widzenia kluczowe znaczenie ma odpowiedni z branżowego punktu widzenia dobór akcji do własnego portfela. Ważną role odegrał debiut walorów TVN, dzięki czemu wzrosło zainteresowanie sektorem medialnym. Próbuje się,,obudzić" nawet tkwiący od dłuższego czasu w trendzie bocznym kurs Agory.

Trudno być pesymistą obserwując sytuację na giełdach zachodnich. Sytuacja, w której indeks szerokiego rynku w USA przebił opory w czasie trwającej wciąż fazy zaostrzania polityki pieniężnej, świadczy o silnym uodpornieniu amerykańskiego rynku akcji na teoretycznie niekorzystne informacje fundamentalne. Inwestorzy giełdowi lokujący swój kapitał na Wall Street zapomnieli już chyba nawet o zasadzie ,,trzy podwyżki i krach". Kurs dolara w stosunku do euro na rynkach światowych powoli stabilizuje się. Przerwany został trwający do października 2004 silny trend wzrostu cen ropy naftowej. Wszystko wskazuje więc na to, że Nowy Rok przywitamy w dobrych nastrojach.

Zwróć uwagę:

TP - wykres spółki w wyraźnym średnioterminowym trendzie wzrostowym, jeden z ,,beneficjentów" napływu kapitału zagranicznego.