Piątek na rynku obligacji upłynął pod znakiem słabnących cen. Od początku sesji stronę podażową reprezentowały polskie banki. Po przeciwnej stronie stali inwestorzy zagraniczni, którzy kupowali obligacje po coraz niższych cenach.
Po porannej aktywności obroty wyraźnie spadły. Dopiero wypowiedzi członka RPP S. Nieckarza o możliwości zmiany nastawienia RPP na neutralne, wywołały fale zakupów i sprowadziły rynek na poziomy bliskie otwarcia sesji.
O 14.30 w USA opublikowano wskaźnik inflacji, który okazał się zgodny z konsensusem rynkowym. Mimo to, na rynkach bazowych trwała wyprzedaż obligacji. Tym razem nie przełożyła się na kursy polskiego długu.
O godzinie 16.00 GUS ogłosił dane o produkcji przemysłowej (wzrost o 11,3% wobec oczekiwań 10,3% r/r) i indeksie PPI (wzrost o 6,7% wobec konsensusu na poziomie 7,3 r/r). Publikacja tych statystyk nie wywołała reakcji rynku, który dotrwał do końca dnia niemal bez handlu.
Na koniec sesji, papiery z sektora 2, 5 i 10 lat osiągnęły rentowność, odpowiednio: 6,40% na OK1206 (bez zmian w stosunku do poziomu z dnia wcześniej), 6,35% na DS0509 (+3 pb) oraz 6,04% na DS1015 (+1 pb).