Posiadacze akcji mogą uznać miniony tydzień za bardzo udany. Na wykresie tygodniowym pojawił się długi biały korpus kończący sekwencję: wybicie-ruch powrotny i najprawdopodobniej rozpoczynający nowy impuls wzrostowy. Ustanowienie nowego szczytu zwiększa zwykle poczucie bezpieczeństwa i komfort psychiczny grających na zwyżkę.
W reguły tygodnie przedświąteczne rzadko bywają szczególnie emocjonujące, ale z punktu widzenia zniesień Fibonacciego wybór, jakiego dokona rynek w tym tygodniu, jest z gatunku tych kluczowych. Zauważmy bowiem, że indeks zatrzymał się w piątek na poziomie 62-proc. zniesienia "wielkiej bessy". Teoretycznie jego przekroczenie mogłoby zaowocować odrobieniem całości strat z tamtego pamiętnego spadku, rozpoczętego z 2500 pkt. Przebieg poniedziałkowej sesji utwierdza w przekonaniu, iż jest to możliwe.
Szczególnie istotne dla koniunktury są rozstrzygnięcia, jakie zapadły na wykresie liniowym. Znajdujący się tam 3-miesięczny kanał wzrostowy przestał obowiązywać - wyjście górą z tej formacji zapowiada dalszą aprecjację o skali zbliżonej co najmniej do wysokości kanału, czyli do 2040 pkt. Tym sposobem inwestorzy grający do tej pory w oparciu o wtorkowe wybicie z flagi otrzymali potwierdzenie tamtego sygnału i w zasięgu popytu znalazła się psychologiczna bariera 2000 pkt. W dłuższej perspektywie, zakładając podtrzymanie impulsu, to nie poziom 2000 pkt odegra najważniejszą rolę, lecz okolice 2050 pkt. Tutaj zbiega się wewnętrzna linia 1,5-rocznego trendu wzrostowego oraz linia, która łączy trzy szczyty całej hossy (lata 2003-2004).
Ze strony oscylatorów nie widać przeciwwskazań, by wzrost trwał w dalszym ciągu. Nawet te najszybsze jak CCI wciąż posiadają pole do dalszego wzrostu. MACD po ubiegłotygodniowym odbiciu od sygnalnej kontynuuje zwyżkę, jego śladem podąża inny trendowy oscylator - ADX. RSI rozprawił się zaś z potencjalną, negatywną dywergencją, jaka kształtowała się na jego wykresie od września br.