Reklama

Złoty rośnie

Publikacja: 22.12.2004 07:33

Złoty nam się umacnia. Ale czy to dobrze czy źle, to już nie jest takie proste. Nawet premier ma z tym problemy, bo w jednym tygodniu chce się spotykać z NBP w sprawie kursu polskiej waluty (czytaj: jest zaniepokojony umacnianiem się złotego), w drugim mówi, że siła złotego odzwierciedla stan (dobry) polskiej gospodarki (dla usprawiedliwienia trzeba dodać, że ta druga wypowiedź była skierowana do inwestorów zagranicznych, w takiej sytuacji trzeba się oczywiście chwalić, czym się da).

Tymczasem minister finansów prezentuje tezę, że na razie nie ma problemu. Choć jego prognoza, że złoty w przyszłym roku będzie "dość mocny" nie jest, delikatnie mówiąc, zbyt konkretna.

Z kolei niektórzy przedstawiciele NBP przebąkują coś o przewartościowaniu polskiej waluty. Niektórzy, ale na pewno nie prezes. Jego zdaniem, nic się takiego nie dzieje - po prostu mamy wolny rynek i czynniki, które wpływają na kurs. Złoty przez ileś tam miesięcy był mocniejszy, potem znowu słabszy, teraz jest znowu mocniejszy i tyle. Trudno się z tym nie zgodzić.

Absolutnie nie podzielam poglądu, że złoty jest przewartościowany. Jego wzrost wynika z fundamentów, które są powszechnie znane. Spadek ryzyka inwestycyjnego czy dobre wyniki gospodarki to najważniejsze z nich. Oczywiście, w części złoty zyskuje także z powodu prywatyzacji czy też zamiany środków prywatnych i pomocowych z UE. Ale i ten czynnik będzie oddziaływał długofalowo. Proces prywatyzacji dobiega powoli końca, ale środków prywatnych i pomocowych będzie coraz więcej. Także dysparytet stóp będzie się utrzymywał. Nawet jeśli RPP zdecyduje się obniżyć stopy w przyszłym roku, to i tak różnica poziomów będzie spora. Tym bardziej że obniżka w Eurolandzie jest coraz bardziej prawdopodobna.

No dobrze, wiemy, gdzie jesteśmy, wiemy, dlaczego, to spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, czy ten kurs jest korzystny. Przede wszystkim trzeba zapytać: dla kogo? Dla eksporterów rozliczających się w dolarach na pewno nie. Ale dla przedsiębiorstw spłacających kredyty dolarowe na pewno tak. Poza tym za większość importu surowcowego płacimy w dolarach. Z kolei dla eksporterów rozliczających się w euro wciąż jeszcze poziomy są atrakcyjne. Pewnie, że było lepiej, więc każdy z nich powie, że się pogorszyło. Ale to nie oznacza, że jest bardzo źle. Ogromne znaczenie ma też fakt, że w Polsce wyraźnie wzrosła wydajność pracy, kursy sprzed trzech lat w tym sensie nie są więc porównywalne z dzisiejszymi.

Reklama
Reklama

Oczywiście, nie ma co ukrywać: jeśli złoty będzie się dalej umacniał, to sytuacja będzie się pogarszać. W długim okresie niekorzystny kurs walutowy wyzwala procesy restrukturyzacyjne, unowocześnia gospodarkę. W krótkim jednak uderza w eksport. W polskiej sytuacji efekty mogą być fatalne, bo eksport wciąż jest motorem gospodarki. Jedyna szansa to inwestycje. Miejmy nadzieję, że one wreszcie ruszą. Ale co będzie, jeśli nie? Czy rzeczywiście będzie trzeba wtedy na kurs jakoś wpływać? Ale jak? Stopami procentowymi? A co z inflacją? Na pewno nie możemy sobie pozwolić na jej niekontrolowany wzrost. Więc jeśli pojawi się takie zagrożenie, trzeba będzie stopy utrzymać na relatywnie wysokim poziomie. Może interwencje? W pewnym sensie możemy być na nie skazani, ale dopiero w korytarzu przed wejściem do strefy euro. A wcześniej? Raczej nie zgodzi się na nie NBP. Jeśli już, to na jakąś pośrednią formę, na przykład zakup walut na wcześniejszą spłatę zadłużenia zagranicznego. Pamiętajmy, że bezpośrednia ingerencja w rynek może nie tyle złotego osłabić, co rozhuśtać jego kurs. I przyciągnąć kapitał czysto spekulacyjny. A to może się okazać znacznie niebezpieczniejsze. Dla wszystkich.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama