- Jesteśmy zadowoleni, że tak stosunkowo mała oferta cieszyła się tak dużym powodzeniem wśród inwestorów - mówił Wojciech Rybka, prezes Drozapolu-Profilu po wczorajszym debiucie spółki. Akcje na otwarciu wyceniono na 3,4 zł, czyli o 6,25% powyżej ceny emisyjnej (3,2 zł). Później kurs systematycznie rósł, nawet aż do 4 zł. Na zamknięciu akcje Drozapolu-Profil wyceniono na 3,7 zł. Właściciela zmieniło ponad 902 tys. akcji.

W publicznej ofercie handlujący wyrobami hutniczymi Drozapol-Profil sprzedał za 12,8 mln zł 4 mln papierów serii C, z czego 3 mln akcji trafiło do dużych inwestorów, 980 tys. do małych (przy ponad 90-proc. redukcji), a 20 tys. objęli pracownicy spółki. Dodatkowo akcjonariusz Drozapolu Grażyna Rybka sprzedała 1,55 mln papierów serii B za 4,9 mln zł. Pozostali z dotychczasowych akcjonariuszy zadeklarowali, że przez rok nie będą sprzedawać należących do nich akcji serii B, a uprzywilejowane walory serii A zamierzają traktować jako długoterminową inwestycję.

Pozyskane z rynku pieniądze spółka chce przeznaczyć na rozbudowę sieci sprzedaży oraz stworzenie centrum serwisowego. W najbliższych miesiącach przewiduje rozpoczęcie realizacji planu konsolidacji pionowej. Drozapol-Profil kończy rozmowy w sprawie przejęcia jednego ze swoich odbiorców, producenta artykułów metalowych. - Nie podpisaliśmy jednak jeszcze listu intencyjnego, dlatego nie zdradzimy nazwy firmy - mówił Wojciech Rybka. Przedsiębiorstwo planuje sfinalizowanie przejęcia w drugiej połowie przyszłego roku.

Drozapol przekroczy tegoroczną prognozę przychodów (92 mln zł). - Co do zysku - prawdopodobnie przekroczymy plan (13,7 mln zł - przyp. red.) w niewielkim stopniu - stwierdził prezes.