- Chcemy się specjalizować w inwestycjach alternatywnych, a nie kopiować to, co już jest na rynku. Jesteśmy świadomi, że jest to duże wyzwanie - mówi Radosław Solan, wiceprezes Copernicus Capital TFI. - Spodziewamy się, że popyt na produkty alternatywne będzie rósł. Inwestorzy muszą bowiem dywersyfikować portfel i wchodzić na nowe rynki. Poza tym poszukują możliwości zwiększenia stóp zwrotu - dodaje.
W połowie grudnia Copernicus Capital zakończył subskrypcję certyfikatów funduszu aktywów niepublicznych. Miał inwestować w certyfikaty innych podmiotów private equity działających w Europie Środkowowschodniej. Nie zebrał jednak minimalnej kwoty 150 mln zł, warunkującej powodzenie emisji. Nie pomogła ani rezygnacja z opłat manipulacyjnych, ani wydłużenie terminu subskrypcji.
Według R. Solana, produkt mógł być zbyt innowacyjny. Poza tym, adresowany był głównie do funduszy emerytalnych, które ostrożnie podchodzą do nowinek ze względu na sposób wyliczania średniej ważonej stopy zwrotu.
Copernicus ma już nowe plany. Jakie? Tego na razie nie ujawnia. Towarzystwo ma pół roku na uruchomienie funduszu. W przeciwnym razie straci licencję KPWiG.