Ostatnia "regularna" sesja przed świętami nie przyniosła wielu emocji. Kontrakty oscylowały wokół środowego zamknięcia. Ma to nawet swoje dobre strony z uwagi na to, że wciąż trwa korekta szybkiej zwyżki z połowy miesiąca. Takie sesje bez większych wahań notowań pozwalają bykom zyskać na czasie i oddalają groźbę głębszej przeceny. Niemniej istnieje wciąż spore ryzyko, że mniejsze lub większe spadki potrwają jeszcze nawet kilka sesji. Na taki potencjał korekty wskazuje choćby znajdujący się wciąż dość wysoko oscylator stochastyczny. Możliwy jest powrót notowań do krótkoterminowej linii trendu wzrostowego (poprowadzonej po dziennych minimach od końca listopada). Przebiega ona obecnie na wysokości ok. 1910 pkt.

Tyle tylko, że zbliża się koniec roku, który zawsze rozbudza emocje wśród inwestorów. Rajd św. Mikołaja i efekt stycznia mogą przyspieszyć koniec korekty i kolejny krok w górę w ramach trwającego trendu. W tym roku szanse na taki obrót spraw są spore, bo trwają średnioterminowe zwyżki. Sytuacja techniczna jest nawet lepsza niż rok temu, gdy kontrakty dopiero odrabiały straty po silnej wyprzedaży w poprzednich miesiącach.

Tak na marginesie warto zauważyć, że np. Rajd św. Mikołaja nie jest tylko giełdowym przesądem, ale prawidłowością, która nieźle się sprawdzała w historii naszej giełdy. Oczywiście pod warunkiem, że się sprecyzuje, kiedy ten efekt faktycznie występuje. O rajdzie słychać już w zasadzie od początku grudnia, ale lepiej sprawdza się reguła mówiąca, że zwyżka następuje w okresie ostatnich 5 sesji grudnia i pierwszych 2 sesji stycznia. W ostatnich 10 latach WIG20 tylko raz zanotował w tym czasie spadek (w 2001 r.). Przeciętna stopa zwrotu wyniosła 6%, a w 8 przypadkach zwyżka przekraczała za każdym razem 5%.