Po gwałtownej zwyżce przed dwoma tygodniami, w minionym tygodniu notowania ropy naftowej poszły wyraźnie w dół. Od piątku do czwartku (bo w Wigilię rynki surowcowe w USA były zamknięte) cena baryłki ropy arabskiej spadła o 4,1%, do 44,18 USD. Analitycy ankietowani przez Bloomberga twierdzą, że ropa będzie tanieć i w tym tygodniu. Wielu ekspertów stawia jednak warunek - jeśli w USA nie przyjdzie ochłodzenie. Bo od pewnego czasu to przede wszystkim zmieniające się prognozy pogody dla Stanów wpływają na wahania cen tego najważniejszego dla świata surowca. W ocenie amerykańskich instytutów, stosunkowo wysokie temperatury sprawiają, że w tym tygodniu zapotrzebowanie na paliwa opałowe w stanach północno-wschodnich (m.in. Nowy Jork) będzie o co najmniej jedną dziesiątą niższe aniżeli przeciętnie w minionych latach.
Mocno wahające się notowania ropy to z kolei czynnik przesądzający o koniunkturze na szerokim rynku towarowo--surowcowym. Spadek przeciętnych cen nośników energii (ropa, olej opałowy, gaz) o ponad 6% w minionym tygodniu sprawił, że indeks CRB Futures, obejmujący najpopularniejsze kontrakty na towary z rynków w Chicago i Nowym Jorku, zakończył zeszły tydzień na o 0,7-proc. minusie.
Ceny nieenergetycznych towarów generalnie szły bowiem w górę - choć w niewielkim stopniu. Najbardziej zdrożały zboża - obejmujący kukurydzę, soję i pszenicę subindeks CRB Grains zyskał 1,25%. Przeciętne ceny żywca wzrosły o 0,97%.