Dwudniowa przerwa świąteczna w funkcjonowaniu Londyńskiej Giełdy Metali unieruchomiła w poniedziałek i wtorek międzynarodowy rynek aluminium. Tuż przed świętami ceny tego surowca zdołały wzrosnąć do najwyższego poziomu od dziewięciu i pół roku. W zeszły piątek za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono w Londynie 1928 USD w porównaniu z 1833 USD w końcu poprzedniego tygodnia. Jednocześnie coraz częściej mówi się o rychłym przekroczeniu granicy 2000 USD. Zdaniem przedstawiciela chińskiego związku wytwórców tego metalu, może to nastąpić już w ostatnich dniach grudnia, a najpóźniej na początku przyszłego roku.
Za utrwaleniem tendencji zwyżkowej przemawiają prognozy, wskazujące na deficyt aluminium w skali światowej. Jego zapasy nadzorowane przez Londyńską Giełdę Metali zmalały od początku roku o 51%, do nieco ponad 700 tys. ton. Szczególny niepokój budzi perspektywa niedoboru aluminium w szybko rozwijającej się gospodarcze chińskiej. W Pekinie potwierdzono wprowadzenie z początkiem stycznia 5-proc. cła przy eksporcie tego metalu oraz zniesienie 8-proc. ulgi podatkowej dla jego producentów. Już wcześniej ograniczono dla nich kredyty. Czynniki te mają doprowadzić do zmniejszenia bardzo energochłonnej produkcji i przyczynić się do złagodzenia kryzysu energetycznego. W konsekwencji Chiny przekształcą się 2005 r. z eksportera w importera netto aluminium, co musi wpłynąć na wzrost jego cen.