Po pierwsze, możemy wychodzić ze sprzedażą niektórych produktów za granicę. Drugim rozwiązaniem jest połączenie niektórych aktywów. Optuję za pierwszym, gdyż stwarza ono szansę rozwoju polskich przedsiębiorstw. Zresztą mamy już sukcesy w eksporcie. Wysyłamy oleje do Austrii, Niemiec. Oczywiście, sprzedajemy je też na Wschód. Przyjęliśmy strategię, że za granicę będziemy wysyłać produkty pod własną marką.
Niedawno funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Śledczego zatrzymali pracowników Rafinerii Trzebinia, w tym jej wiceprezesa. Prokuratura zarzuca im nieprawidłowości w obrocie komponentami i paliwami. Czy nie obawia się Pan, że podobne nieprawidłowości mogą mieć miejsce w rafineriach, które w styczniu przejmie Lotos?
Nie mam takich obaw. Mogę się tylko spodziewać, że pierwsze zatrzymania ujawnią następne powiązania. W branży paliwowej zacząłem pracować trzy lata temu. Jeszcze zanim zostałem prezesem Rafinerii Gdańskiej, już słyszałem o istnieniu mafii paliwowej. Nadal o niej się mówi. Problem powinien zostać już dawno rozwiązany.
Lotos wspólnie z konsorcjum banków Pekao i PKO BP chce zainwestować 0,5 mld zł wChcemy mieć 10-12% rynku sprzedaży detalicznej paliw do 2007 roku. Teraz nasz udział wynosi 6%. Zmienimy strukturę naszej sieci. Będziemy mieć więcej własnych stacji, które będziemy albo przejmować z rynku, albo budować od podstaw. W istniejących obiektach, które działają pod logo Grupy Lotos, będziemy podnosić standard. To wszystko sporo kosztuje.
Jakie jeszcze projekty Lotos będzie realizować w najbliższym czasie?
Bardzo ważnym elementem naszego rozwoju będzie wydobycie. W styczniu 2005 r. przejmiemy Petrobaltic, który prowadzi wydobycie ropy naftowej z Morza Bałtyckiego. Co prawda, poziom wydobywanego surowca nie jest wysoki, ale firma dysponuje ogromnym doświadczeniem w wydobyciu i zatrudnia kadrę, którą będzie można wykorzystać np. przy innych projektach wydobywczych. Co prawda, nie ma jeszcze żadnych konkretnych ustaleń w tej sprawie, ale jest to tylko kwestia czasu.
Prognozował Pan wcześniej, że Lotos na koniec tego roku zarobi netto 0,5 mld zł. Czy kwota ta jest realna i czy zarząd spółki będzie składał wniosek o wypłatę dywidendy?
Zarobimy co najmniej tyle, ile zapowiedziałem. Jeżeli chodzi o dywidendę, będziemy zabiegać u właściciela, aby jej nie wypłacać. Między innymi z tego powodu, że deklarujemy pomoc trzem państwowym rafineriom z południa Polski. Żeby to zrobić, trzeba mieć za co.
Jakie wyniki przewiduje Pan na przyszły rok?
Taki rok jak 2004 szybko się nie powtórzy. Trzeba zdać sobie sprawę, że nie ma co liczyć na nagły wzrost cen ropy naftowej, który miał miejsce w tym roku. Spodziewam się jednak, że w 2005 r. będzie dalej dobra koniunktura na rynku i wyniki też będziemy mieć dobre.
Lotos inwestuje w rozwój, a specjaliści od rynku paliwowego mówią, że nieuchronnie czeka nas wyczerpanie zasobów ropy naftowej. Czy więc inwestycje w ulepszanie technologii i stacje benzynowe są uzasadnione?
Ropy naftowej, szczególnie przy tak zwiększonej konsumpcji, wystarczy na może 50 lat. Rzeczywiście, powinno się już coraz więcej inwestować w nowoczesne technologie, które nie potrzebują już takich surowców, jak ropa naftowa, ale wystarczy np. ogólnie dostępna woda. Tyle że nawet jeśli gospodarka zacznie odchodzić od ropy naftowej, to inwestycje w nowe technologie będą bardzo drogie. Tradycyjne paliwa będą jeszcze długo konkurencyjne.
Dziękuję za rozmowę.
Strajk w Glimarze?
Zaostrza się sytuacja w Rafinerii Glimar, która ma znaleźć się w Grupie Lotos. Związki zawodowe rozpoczęły spór zbiorowy z właścicielami firmy (Naftą Polską i MSP). Związkowcy domagają się m.in. wycofania wniosku o ogłoszenie upadłości rafinerii (zarząd spółki złożył go w zeszłym tygodniu do sądu) oraz zapewnienia środków na wznowienie bieżącej produkcji. W razie niespełnienia żądań grożą strajkiem. Związkowcy nie zgadzają się również na opracowany przez zarząd Grupy Lotos program restrukturyzacji. Ich zdaniem, zakłada on zwolnienie ponad 200 osób. Zdaniem GL, plan pomoże uratować rafinerię i zachować większość miejsc pracy. W ramach planu restrukturyzacji w Glimarze zostały utworzone dwie spółki: Lotos Park Technologiczny oraz Lotos Hydrokompleks. Powinno w nich powstać ok. 200 miejsc pracy. Długi rafinerii Glimar to prawie 1 mld zł.