Reklama

Negocjujemy 80 projektów

Z Andrzejem Zdebskim, prezesem Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, rozmawia Bartłomiej Mayer

Publikacja: 31.12.2004 07:08

Czy można już podsumować wielkość bezpośrednich inwestycji zagranicznych, które napłynęły w mijającym roku?

Żadnych liczb nie mogę jeszcze podać.

A czy można porównać 2004 rok z poprzednim?

Szacujemy, że bieżący rok powinien być kolejnym rokiem wzrostu wartości bezpośrednich inwestycji w Polsce, nawet jeśli ten wzrost nie będzie bardzo znaczący. Ważna jest jednak tendencja, a przypomnę, że po dwóch latach spadku w 2003 roku zaczął się ponownie wzrost.

Dwa lata to wystarczający okres, by mówić o tendencji?

Reklama
Reklama

Drugi rok wzrostu z rzędu oznacza, że zaczyna się tendencja wzrostowa.

Czy wartość inwestycji zagranicznych przekroczy w 2004 roku 6,4 mld USD?

Są przynajmniej dwa sposoby liczenia napływu inwestycji. Jedną, polegającą na sumowaniu wielkości przepływów, stosuje NBP i według tej metody w 2003 roku mieliśmy inwestycje wartości 4,3 mld USD. Według metody stosowanej przez PAIiIZ, polegającej na liczeniu wartość wniesionego kapitału, inwestycje sięgnęły 6,4 mld USD. W 2004 roku, jak mówię, ta wartość powinna być wyższa.

To będzie już poziom wystarczający na potrzeby naszego kraju?

Istnieje matematyczny model, na podstawie którego można określić, jaki poziom BIZ jest wystarczający. Pokazuje on, ile dany kraj, będący na określonym poziomie rozwoju, potrzebuje inwestycji zagranicznych dla utrzymania wzrostu PKB. Według niego, minimalna wielkość BIZ, która jest niezbędna do utrzymania tempa rozwoju gospodarczego na obecnym 5-proc. poziomie, to dla Polski 10 mld USD rocznie. I to jest nasz cel.

Kiedy go osiągniemy?

Reklama
Reklama

Myślę, że w 2006 roku. Albo przynajmniej zbliżymy się na tyle, że w 2007 roku będzie już 10 mld USD.

Czy to oznacza, że w 2005 roku wzrost gospodarczy spadnie poniżej 5%?

Ależ nie! Nie, bo tu nie ma bezpośredniej zależności: tyle BIZ, to taki wzrost gospodarczy. Ja tylko mówię, że zdaniem niektórych ekonomistów, aby wzrost PKB Polski wynosił 5%, potrzeba ok. 50 mld USD inwestycji rocznie. Inwestorzy krajowi gwarantują do 40 mld USD, zagranicznych inwestycji potrzeba więc ok. 10 mld USD. Ale to, że ich wielkość nie będzie taka, nie oznacza wcale, że wzrost gospodarczy od razu się załamie.

Jak pod względem wartości BIZ Polska wypada na tle sąsiadów?

Naszym celem powinno być osiągnięcie wspomnianego poziomu inwestycji, a nie wyścig z innymi krajami. To, czy jesteśmy za Czechami i Słowacją czy przed, nie jest aż tak ważne.

Ale porównywanie się z sąsiadami nie jest bez sensu, bo przecież to są nasi bezpośredni konkurenci w tej dziedzinie, nieprawdaż?

Reklama
Reklama

Oczywiście, możemy się porównywać, ale zwracam uwagę na to, że przede wszystkim będziemy się starać realizować wytyczony cel.

Spytam więc inaczej: Słowacja może się w tym roku pochwalić ściągnięciem np. Hyundaia, a ostatnio Forda. Wartość każdej z tych inwestycji to kilkaset milionów euro. Jakie u nas były inwestycje porównywalnej wielkości?

Na przykład Gillette, Whirlpool czy Bosch-Siemens.

Ford wybrał jednak Słowację. Czy nie jest to porażka PAIiIZ-u?

Dlaczego?

Reklama
Reklama

Ford ma już w Polsce fabrykę, której mocy produkcyjnych nie wykorzystuje do końca. Mimo to wybrał Słowację, bo - jak się mówi - stamtąd ma lepsze połączenie kolejowe do Petersburga, gdzie postawił fabrykę zaopatrującą rynek rosyjski.

Ford dostał od Słowaków pomoc gotówkową wartości 54 mln euro. Polska nie zafundowałaby mu aż tak wielkiej pomocy. A o to, dlaczego do Petersburga bliżej mu z Koszyc, a nie z Polski, trzeba już pytać samego Forda.

Słowacki wicepremier Pavel Rusko zapowiedział właśnie, że kolejny zagraniczny koncern zainwestuje na Słowacji 300 mln euro. Dlaczego tak słabo wypadamy na tle sąsiadów?

Wcale nie wypadamy słabo. Tylko my się nie zajmujemy PR, ale rzetelnym informowaniem o faktach. A skoro już mówimy o słowackim wicepremierze Pavle Rusko, to jestem bardzo ciekaw, czy inwestycję Hyundaia dziś także uważa on za sukces, bo według mnie Hyundai jest wielką porażOpozycja żąda wyliczeń, czy udzielenie gigantycznego gotówkowego grantu będzie się w ogóle Słowacji opłacać, a i Komisja Europejska ma wątpliwości co do zasadności takiego wsparcia. Zresztą pomoc zadeklarowana Fordowi ponownie wywołała na Słowacji dyskusję, czy ten kraj stać na tak wielką pomoc dla zagranicznych inwestorów.

Czy może Pan podać jakieś dane liczbowe, które potwierdzałyby to, że w 2004 roku Polska pod względem BIZ na tle swych sąsiadów nie wypada słabo?

Reklama
Reklama

Na razie nie mamy danych liczbowych nt. wartości inwestycji, nie mamy więc co porównywać z sąsiadami. Liczby będą najwcześniej w marcu.

PAIiIZ chce w tym roku pokazywać efekty swojej działalności, licząc, ile nowych miejsc pracy powstało dzięki BIZ. Czy nie jest aby tak, że wybrano tę metodę, bo pod względem wartości inwestycji wypadamy kiepsko?

Wypadamy najlepiej w regionie. Przypomnę, że jesteśmy jedynym krajem w tej części Europy, który zanotował w ub.r., w relacji do 2002 r., wzrost inwestycji zagranicznych. Wzrost będzie i w tym roku. Zobaczymy, jak wypadną nasi sąsiedzi. Owszem, Słowacja z pewnością też będzie mieć wzrost, ale przypomnę, że w 2003 roku wartość BIZ na Słowacji spadła w stosunku do roku 2002 aż o 80%.

Ile tych nowych miejsc pracy będzie dzięki zagranicznym inwestorom?

Jeszcze tego nie sumujemy, ponieważ wciąż parę inwestycji się zamyka. Ale już wiem, że pod tym względem 2004 rok wypadnie dobrze. Same tylko dwie duże inwestycje, które zamknęliśmy w I kw. br., dały ponad 2,5 tys. nowych miejsc pracy. W sumie powinno być w całym roku kilkanaście tysięcy nowych stanowisk.

Reklama
Reklama

Na tworzenie nowych miejsc nastawiony jest też nowy pomysł rządu, który chce przyznawać inwestorom pomoc gotówkową tylko w postaci tzw. grantów na miejsca pracy. Czy to dobry sposób na ściągniecie zagranicznego kapitału?

Dotychczasowe sposoby udzielania pomocy publicznej inwestorom zagranicznym, a szczególnie pomocy gotówkowej, były złe. Niedobrym zjawiskiem była również tendencja do ścigania się w tej dziedzinie. Polski rząd uznał, że system pomocy publicznej dla inwestorów zagranicznych musi być transparentny, a przy tych warunkach, jakie dziś oferujemy, nie musimy dodatkowo walczyć o firmy wykładając na stół gotówkę. Zaproponowany system grantów za miejsca pracy jest rozsądny. Dzięki niemu państwo dokłada pieniądze do Polaków.

Podobnie uważają zagraniczni inwestorzy?

Z pewnością bardzo dobrze odbierają to, że system jest jasny, że nie ma w nim sytuacji, kiedy nie wiadomo, dlaczego jeden inwestor dostaje więcej, a drugi mniej.

Czy są już jakieś efekty zapowiedzianej zmiany? Np. więcej zapytań?

Od momentu przyjęcia przez rząd tego projektu upłynęły tylko dwa tygodnie. W takim czasie nie mogło jeszcze być żadnych efektów.

Czy Polska ma na tyle silną pozycję w naszej części Europy, że może sobie pozwolić na ograniczenie systemu pomocy publicznej wyłącznie do grantów na miejsca pracy?

W naszym regionie już tylko Słowacja masowo rozdaje pieniądze. A system grantów na miejsca pracy już wcześniej zastosowali np. Czesi. Zresztą przyglądaliśmy się nie tylko Czechom, ale także innym rozwiązaniom stosowanym na świecie i po roku funkcjonowania PAIiIZ-u, jako zupełnie nowej instytucji, wiemy już, jak modelowo powinna działać tego typu polska agencja, żeby była do bólu skuteczna.

A kiedy będzie "do bólu skuteczna"?

W przyszłym roku PAIiIZ zostanie już wyposażony w większość instrumentów, jakie musi mieć agencja typu One Stop Shop i mam nadzieję, że od 2006 r. będziemy mieć w Polsce mocną instytucję, która nowocześnie i kompleksowo świadczy usługi dużym inwestorom.

Jak będzie wyglądać PAIiIZ w 2006 r.?

Będzie nowa ustawa, nad którą pracuje już parlament. Ona da nam zupełnie nowe możliwości działania, nieporównywalne z tymi, które PAIiIZ ma teraz.

Wystarczą do tego granty na miejsca pracy? Nie będzie innej rządowej pomocy?

Myślimy też o innych zachętach: o tzw. grantach inwestJest już w Sejmie ustawa o finansowym wspieraniu inwestorów o strategicznym znaczeniu. W przyszłym roku, przy okazji jej procedowania, będziemy sugerować, aby w ramach pomocy można było budować infrastrukturę pod przyszłych inwestorów. To będzie coś, co postawi mocną kropkę nad "i".

Chodzi m.in. o granty dla konkretnych inwestorów?

Powinny to być fundusze, jakby w dwóch szufladach: w jednej pieniądze na rozwój pewnych terenów, o których my wiemy, że są najatrakcyjniejsze dla inwestorów. W drugiej, znacznie mniejsze pieniądze na indywidualne zakończenie negocjacji. Nie dawalibyśmy inwestorowi gotówki, ale pieniądze przekazywalibyśmy bezpośrednio na infrastrukturę. Brakuje np. 10 słupów wysokiego napięcia za - powiedzmy - 2 mln zł. Dostawiamy te słupy, dzięki czemu może powstać inwestycja za np. 200 mln zł.

Naprawdę były takie przypadki, że zabrakło tak małych sum i inwestor nie decydował się na wejście do Polski?

Zdarzały się. Ja wprawdzie znam je tylko z historii, bo to było nie za mojej kadencji, ale słyszałem o takich przypadkach od przedstawicieli gmin.

Nie można było znaleźć kilku milionów, by mieć inwestycję za kilkaset milionów? To przecież kompromitacja.

Teoretycznie można było znaleźć, ale w praktyce okazywało się, że nie można. Brakowało np. kilku kilometrów drogi. Okazywało się, że gmina nie ma na nią pieniędzy, a potencjalny inwestor mówił: "dlaczego ja mam dać?".

A PAIiIZ?

My nie mamy takich funduszy. Nasz roczny budżet to 13 mln zł.

Jest jeszcze choćby rezerwa Rady Ministrów...

Jest. I gminy mogą występować do rządu o uwolnienie pieniędzy z tej rezerwy. Ale ja nie znam ani jednego przypadku, żeby gmina wystąpiła z takim wnioskiem.

Teraz już się takie sytuacje nie zdarzają? Dlaczego?

Bo teraz oferujemy przygotowane tereny albo wiemy, jak podobne problemy rozwiązywać. Mamy swoje sposoby.

Ostatnio coraz głośniej mówi się, że Toyota chce wejść do naszej części Europy. Będziemy z nią negocjować?

Toyota ma już w Polsce dwie duże fabryki. Japonia jest jednym ze strategicznych kierunków naszych działań. Dużo obiecujemy sobie po wizycie premiera Belki w Japonii. A dodam jeszcze, że wielokrotnie, gdy w prasie pojawiają się informacje, że ten czy tamten inwestor zamierza gdzieś wejść, to my już pół roku wcześniej byliśmy u niego i rozmawialiśmy. Tak odpowiedziałbym na pytanie dotyczące Toyoty i nie tylko Toyoty.

A na pytanie o potencjalną inwestycję koreańskiej firmy oponiarskiej Hankook?

Mogę jeszcze raz powtórzyć to, co już powiedziałem.

Hankook deklarował, że poza Polską rozważa też Czechy i Słowację...

Jeszcze o Węgrzech pan zapomniał. I powiem, że zdziwiłbym się, gdyby ta inwestycja powstała gdzie indziej niż na Węgrzech albo w Polsce. Ale obawiam się, że proces decyzyjny tej firmy nie będzie krótki. Zresztą Hankook rozgląda się po Europie już drugi rok.

Co z inwestycją austriackiej firmy Magna Steyr?

Możemy tu wymienić jeszcze inwestycje przynajmniej kilkudziesięciu firm. Ale ja nie ujawnię ani liczb, ani nazw.

Jednak szczegóły planów Austriaków miały być znane jeszcze jesienią. Są znane?

Nie, nie są.

We wrześniu wiceprezes PAIiIZ Sebastian Mikosz deklarował, że jeszcze w tym roku co najmniej czterech producentów podzespołów samochodowych podejmie decyzje inwestycyjne. Podjęli?

Nie wiem, o jakich firmach myślał prezes Mikosz, ale dwa koncerny produkujące podzespoły są już w Polsce. Jeden to Sanden, który wytwarza urządzenia klimatyzacyjne, a drugi to Daicel, producent wypełniaczy poduszek powietrznych.

W tym roku miały także zapaść decyzje o inwestycjach koncernów HP i Capgemini. Zapadły?

Jeśli chodzi o HP, to proszę nasłuchiwać w najbliższym czasie. Co do Capgemini, to ostateczna decyzja inwestycyjna będzie znana na początku 2005 roku.

Jakich jeszcze inwestorów możemy się spodziewać w przyszłym roku?

Prowadzimy teraz 80 projektów. W tych 80 przypadkach

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama