Reklama

Moim faworytem jest Ukraina

Z Davidem Halem, prezesem funduszu hedgingowego Prince Services, byłym głównym ekonomistą ds. gospodarki światowej w Zurich Financial Group, rozmawia Tomasz Goss-Strzelecki

Publikacja: 31.12.2004 07:32

Jaki będzie przyszły rok na giełdach w USA?

Amerykański rynek akcji tradycyjnie jest słabszy w roku po wyborach prezydenckich z powodu zacieśniania polityki pieniężnej. W 2005 r. w dalszym ciągu stopy procentowe będą szły w górę, jednak stopniowo, przez co rynek akcji powinien odnotować przynajmniej umiarkowaną zwyżkę w odpowiedzi na wzrost zysków firm.

Pokusi się Pan o prognozę, powiedzmy dla S&P 500?

Korporacje powinny w przyszłym roku zarobić o 10% do 12% więcej niż w mijającym i spodziewałbym się podobnego wzrostu głównych indeksów.

A jakie inne czynniki mogą decydować o koniunkturze na amerykańskim rynku akcji?

Reklama
Reklama

Poza stopami procentowymi i dynamiką zysków przedsiębiorstw, na kondycję rynku akcji będą wpływać notowania dolara, a także reakcja rynku na zaproponowaną przez Busha reformę systemu emerytalnego. Zakłada ona powołanie funduszy emerytalnych analogicznych do takich, jakie działają choćby w Polsce. Jeśli propozycje prezydenta zyskają akceptację w Kongresie, w ramach nowego programu rządowego na rynek akcji będzie płynąć strumień 100-200 mld dolarów rocznie. Moim zdaniem, są na to spore szanse.

Wracając do dolara, jego stopniowe osłabianie miało dotąd bardzo pozytywny wpływ na rynek akcji poprzez zwiększanie zysków przedsiębiorstw. Zagrożeniem byłoby drastyczne osłabienie się amerykańskiej waluty, ponieważ wtedy pieniądze mogłyby odpłynąć na rynek obligacji, których rentowność wrosłaby dość mocno.

W minionym roku największe zyski zanotowali posiadacze papierów firm naftowych. W spółki z których branż radzi Pan zainwestować w przyszłym roku?

Ogromny deficyt na rachunku bieżącym w końcu skłoni Stany Zjednoczone do wyraźnego zwiększenia produkcji przemysłowej - z jednej strony podnoszącej wartość eksportu, a z drugiej - stanowiącej substytut dla towarów importowanych. Obecny deficyt odpowiada około dwóm piątym wartości całej amerykańskiej produkcji przemysłowej. Jeśli deficyt ma się zmniejszyć o 25%, wykorzystanie zdolności sektora produkcyjnego będzie musiało sięgnąć 84%. A jeśli obetniemy deficyt o połowę, wykorzystanie mocy wzrośnie do 92%. To sugeruje, że wiele sektorów wytwórczych powinno zanotować zwyżkę znacznie większą niż rynek. Perspektywa reformy systemu emerytalnego powinna z kolei pomóc branży zarządzania kapitałem. Natomiast sektor spółek naftowych prawdopodobnie pozostanie mocny z powodu zapotrzebowania na ropę ze strony Chin.

Dobrej koniunkturze na amerykańskich giełdach sprzyja wysoka aktywność na rynku fuzji i przejęć oraz na rynku pierwotnych ofert publicznych. Dla obydwu mijający rok był najlepszy od co najmniej czterech lat.

Wszystko wskazuje na to, że i w przyszłym roku zarówno na rynku fuzji, jak i w ofertach pierwotnych wysoka aktywność się utrzyma. Amerykańskie korporacje zanotowały solidny wzrost zysków i mają sporo wolnych środków. Coraz trudniej im osiągać cele wyłącznie poprzez cięcie kosztów i muszą szukać innych sposobów na rozwój. To, razem z dużą ilością gotówki na kontach spółek, powinno sprzyjać nowym fuzjom i przejęciom. Jeśli chodzi o giełdowe debiuty, aktywności będzie sprzyjać rosnący apetyt na ryzyko.

Reklama
Reklama

Zostawmy Amerykę. Czy jest szansa na drugi z rzędu rok hossy na innych giełdach?

W 2004 roku rynki akcji na całym świecie radziły sobie dobrze, ponieważ dla globalnej gospodarki był to rok najlepszy od 25 lat. Światowa gospodarka w przyszłym roku zwolni, ale powinna się cieszyć przyzwoitym tempem wzrostu, bez poważniejszych kryzysów w poszczególnych regionach. Rezultatem powinny być dalsze zwyżki na większości rynków. Ponad średnią wybiją się indeksy w krajach, które doświadczają pozytywnych przemian w polityce, jak np. Indonezja. Moim osobistym faworytem jest w tej chwili Ukraina. Mój fundusz hedgingowy ma tam ulokowane 15% aktywów. Po zwycięstwie opcji prozachodniej Ukrainę czekają przemiany w gospodarce na miarę obserwowanych kilkanaście lat temu w Polsce czy Czechosłowacji.Co z innymi krajami regionu? Jak poradzi sobie giełda w Warszawie?

Giełdy w Europie Wschodniej skorzystały w 2004 roku na silniejszych zwyżkach na Zachodzie i obserwowanej globalnie większej skłonności do ryzyka. Te czynniki w 2005 roku dalej będą działać na plus, ale pozostaje jeszcze ryzyko polityczne. Władimir Putin poniósł dotkliwą porażkę w związku z Ukrainą. Czy zareaguje w inteligentny sposób, czy też podejmie kolejne kroki, które podważą jego wiarygodność? Rynek rosyjski może być wrażliwy na jego wysoką skłonność do błędów.

W Polsce będziecie mieć w przyszłym roku wybory. Rynek jest zadowolony z premiera Marka Belki. Ale będzie się niepokoić, jeśli w wyniku wyborów powstanie słaby gabinet, niezdolny do podejmowania decyzji. Polska potrzebuje kompetentnego rządu, który sprosta wyzwaniom wynikającym z wejścia do Unii Europejskiej.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama