Zarząd Skotanu przedstawił akcjonariuszom na NWZA projekty uchwał mówiących o sprzedaży przedsiębiorstwa (nie spółki, ale jej majątku, w tym maszyn, nieruchomości, a także nazwy), jego wydzierżawieniu lub oddaniu w użytkowanie. Mało tego: kolejne warianty uchwał wskazywały na możliwość rozporządzenia nie całym przedsiębiorstwem, ale jego zorganizowaną częścią. Właściciele podjęli jedną uchwałę. - Daje zarządowi mandat do sprzedaży albo wydzierżawienia przedsiębiorstwa, a także jego zorganizowanej części - informuje Jarosław Gibas, prokurent spółki. To zarząd wybierze rodzaj i sposób przeprowadzenia transakcji. Gdyby chciał sprzedać lub wydzierżawić zorganizowaną część zakładu, na zakwalifikowanie do niej poszczególnych składników majątku musi uzyskać zgodę rady nadzorczej. Za jej zezwoleniem wybierze też dwóch biegłych, którzy wycenią przedsiębiorstwo (w przypadku dzierżawy na tej podstawie zostanie określony czynsz dzierżawny). Cena sprzedaży nie będzie mogła być niższa niż średnia arytmetyczna wycen.
Co w zamian?
Skotan to jedna z najbardziej znanych polskich garbarni. Wyniki firmy były w 2004 r. złe. Po trzech kwartałach miała 38,58 mln zł przychodów i 4,76 mln zł straty netto (głównie z powodu fatalnego III kwartału). W poprzednich latach sytuacja wyglądała rozmaicie. W 2003 r. firma miała wysoki zysk netto, ponad 8 mln zł, m.in. dzięki przychodom finansowym.
Skąd pomysł na pozbycie się garbarskiego biznesu i czym Skotan chce się zająć? - To decyzja akcjonariuszy. Widocznie uważają, że spółka może prowadzić działalność, która przyniesie jej więcej korzyści. Czym się zajmie? To pytanie do władz firmy. Nie chciałbym spekulować. Na pewno Skotan musi teraz znaleźć swoje miejsce na rynku - mówi J. Gibas.
Alchemia daje przykład?