O utrzymanie ulg walczą przede wszystkim Grupa Lotos oraz resorty gospodarki i skarbu. Za ich zniesieniem opowiada się Ministerstwo Finansów. - Dyskusja trwa. Nie ma konkretnych ustaleń. Jedno jest pewne: obecny system jest chory. Trzeba go uporządkować - mówi Jarosław Neneman, wiceminister finansów. Jego zdaniem, efekty korzystania z ulg przez rafinerie z południa Polski są znikome. - Co roku ministerstwo jest zasypywane prośbami o przedłużenie okresu, w którym obowiązują zwolnienia. Zawsze tłumaczenie jest takie samo. Padają deklaracje o restrukturyzacji. Nie wszystkie spółki prowadzą ją jednak z należytym zaangażowaniem. Po co więc na siłę utrzymywać nierentowne zakłady? - pyta wiceminister.
Kto korzysta?
Z ulg w podatku akcyzowym korzystają rafinerie Trzebinia i Jedlicze, obie kontrolowane przez Orlen, oraz państwowe Glimar, Czechowice i Jasło. Trzy ostatnie zostaną na początku 2005 r. wchłonięte przez Grupę Lotos. Z nieoficjalnych informacji wynika, że od niedawna o zwrot podatku akcyzowego zaczęły upominać się też mniejsze, prywatne zakłady.
W Ministerstwie Finansów uzyskaliśmy informację na temat wysokości ulg, jakie rafinerie otrzymały od początku 2001 r. Wynika z niej, że pięć spółek w ciągu niecałych czterech lat (MF posiada dane do końca października 2004 r.) dostało z kasy państwa 1,6 mld zł dotacji. Najwięcej skorzystała Rafineria Glimar, która paradoksalnie znajduje się w najtrudniejszej sytuacji finansowej.
Transportowa najważniejsza