Na pewno wszystkie spółki finansowe chcemy skonsolidować pod jednym pionem biznesowym sprzedającym usługi finansowe poprzez sieć placówek.
Co wniosą te zmiany?
Obecnie trudno mówić o jakimś strategicznym zarządzaniu grupą kapitałową. Status prawny p.p.u.p. nie pozwala oddziaływać na poszczególne spółki, jak w holdingu. Centrala jest poza tym zdominowana przez usługi pocztowe i menedżment zajmuje się przede wszystkim nimi. PP trzeba rozbić na piony biznesowe i powołać odrębne "minizarządy", które będą myślały o rozwijaniu konkretnych usług.
Na przykład przez akwizycje?
To zarząd pionu będzie decydował, czy działać samemu, czy kupić coś na rynku, a jeżeli tak, to co. Poczta ma prawie 300 usług i produktów. Jeden zarząd nie jest w stanie wymyślać i wdrażać strategii dla rynku pocztowego, bankowego, kurierskiego itd. Weź-my np. usługi kurierskie. Top menedżment tylko ułamek swojego czasu poświęcał dotychczas Poczteksowi. A w konkurencji - DHL, Masterlink, Stolica - jest zarząd z kilkudziesięcioosobową grupą menedżerów, który zajmuje się tylko usługami kurierskimi. Między innymi dlatego ich oferta jest bardziej atrakcyjna, a klienci lepiej obsługiwani.
A ubezpieczenia?
Rozważamy, czy sprzedawać ubezpieczenia któregoś z dużych graczy i pobierać jedynie prowizję, ograniczając tym samym ryzyko, czy powołać własną firmę życiową.
Zachodni operatorzy osiągają zwykle 1/3 swoich przychodów z usług pocztowych, 1/3 z logistyki i 1/3 z usług finansowych. Jaki jest cel Poczty Polskiej?
Zakładamy, że dzięki restrukturyzacji przychody Poczty będą rosnąć w tempie 7% rocznie. W tej chwili ponad 60% przychodów pochodzi z usług pocztowych. Chcemy jednak zwiększyć udział przychodów z usług logistycznych i finansowych, a także z usług dodanych do listów i przesyłek reklamowych - tzw. VAS-ów - tak aby tradycyjne usługi pocztowe generowały w grupie 35-40% przychodów.
Jaka może być wartość Poczty Polskiej w perspektywie upublicznienia?
Zależy od metod wyceny. Tak naprawdę Poczta jako p.p.u.p. nigdy nie była wyceniana.
Niektórzy próbują już szacować: 1,6-2 mld zł...
Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. Wyceny te polegały bowiem na prostym przełożeniu wskaźników charakteryzujących zachodnich operatorów. Tymczasem samą tylko wartość naszych nieruchomości szacuje się między 2-3 mld zł. Trudno więc mówić, że PP jest warta mniej.
Patrząc na przypadek innych krajów: kto zazwyczaj inwestuje w akcje poczt?
Z reguły długoterminowi inwestorzy finansowi. Myślę, że Poczta Polska jest dla nich dobrym "kąskiem". To jest firma z ogromnym ukrytym potencjałem i 6 mld zł przychodów rocznie, która od razu wejdzie do grona polskich blue chipów. Pamiętajmy poza tym, że Poczta to najbardziej rozpoznawalna marka, zwłaszcza w małych miejscowościach. Dlatego też liczymy na powtórzenie scenariusza PKO BP.
Dziękuję za rozmowę.