Reklama

Restrukturyzacja i... na giełdę

Z Dominikiem Czajewskim, dyrektorem ds. strategii Poczty Polskiej, rozmawia Konrad Krasuski

Publikacja: 03.01.2005 06:42

Ostatnio głośno jest o upublicznieniu Poczty Polskiej. Był Pan szefem zespołu, który to rozwiązanie proponuje...

W skład zespołu weszli pracownicy Poczty, konsultanci i prawnicy. Patrzyliśmy, w jakich formach prawnych działają inni operatorzy pocztowi. Analizowaliśmy także europejskie i polskie otoczenie prawne oraz wady i zalety każdej formy prawnej. Zaproponowaliśmy te, w których Poczta mogłaby funkcjonować: zrestrukturyzowane państwowe przedsiębiorstwo użyteczności publicznej (p.p.u.p), jednoosobowa spółka Skarbu Państwa, spółka komandytowo-akcyjna, no i wreszcie - spółka akcyjna notowana na giełdzie.

Wybraliście w końcu tę ostatnią...

Tak. Chodzi o pozyskanie kapitału, wywiązywanie się z obowiązków regulacyjnych, pozyskanie wykwalifikowanej kadry, walkę o pozycję rynkową i przejrzystość działania. Najłatwiej to wszystko osiągnąć, jeżeli Poczta byłaby spółką notowaną na giełdzie.

Z mniejszościowym czy z większościowym udziałem państwa?

Reklama
Reklama

Z mniejszościowym. Daje to najlepsze rezultaty przy poszukiwaniu taniego finansowania. Wpływ polityczny na spółkę inwestorzy postrzegają w kategoriach ryzyka. Ostatecznie jednak nie zaproponowaliśmy tej opcji. Stanęło na firmie z większościowym udziałem Skarbu Państwa.

Dlaczego?

Nie ma jeszcze takiego rozwiązania na świecie. Jest, co prawda, poczta holenderska (TPG - red.), ale tam rząd ma złotą akcję. Nie wykluczam jednak, że w pełni sprywatyzowane poczty się pojawią. Mówi się, że rząd niemiecki chce zostawić sobie tylko 35% akcji w Deutsche Post.

A może warto wyprzedzić światową tendencję i przeprowadzić pełną prywatyzację?

To jest cel bardzo trudny do zrealizowania nawet dla zrestrukturyzowanych firm państwowych. Co dopiero mówić o naszej Poczcie, która dopiero przeprowadza poważne zmiany. Do sprzedaży większościowego pakietu trzeba dochodzić etapami. Rzucenie akcji Poczty na giełdę dzisiaj, w jej obecnej sytuacji, nie ma większego sensu.

Nie będzie popytu?

Reklama
Reklama

Trudno byłoby ukształtować pozytywne oczekiwania co do przyszłej wartości spółki. Poza tym nasze systemy i regulacje wewnętrzne nie spełniają jeszcze wymagań KPWiG.

Ile zajmie Poczcie przygotowanie publicznej oferty?

W tym roku Poczta będzie gotowa do komercjalizacji. Na jej wewnętrzne przygotowanie do upublicznienia potrzeba dodatkowo półtora do dwóch lat. Dalej to już kwestia polityczna, nie menedżerska.

Firma traci udziały nawet w tak tradycyjnym segmencie, jakim są przesyłki listowe. Sądzi Pan, że inwestorzy zainteresują się walorami spółki, której udziały rynkowe spadają?

Poczta traci i będzie tracić udział w rynku tradycyjnych usług pocztowych. Ale gdyby rzeczywiście było tak, że spadający udział w tym rynku jest miernikiem wartości operatora, to obserwowalibyśmy ciągły spadek kursu akcji zarówno poczty niemieckiej, jak i holenderskiej. Tymczasem obserwujemy wolny, ale systematyczny wzrost notowań tych spółek, zakłócony ewentualnie ogólną dekoniunkturą giełdową czy karami nakładanymi przez regulatorów. Poczta jest wielką "bazą" do rozwoju w różnych kierunkach. Przy zaangażowaniu odpowiedniej kadry, zainwestowaniu pieniędzy w projekty, które przyniosły powodzenie innym pocztom, możemy się rozwijać, zwiększać przychody i rentowność.

W jaki sposób?

Reklama
Reklama

"Bazę" pocztową można wykorzystywać do wielu innych usług, nie tylko kurierskich i logistycznych. Spójrzmy na łańcuch wartości listów. To nie tylko transport przesyłek. Np. każdy "telecom", zanim dostarczy rachunek, musi go wygenerować. Projektuje jego wygląd, drukuje, kopertuje, adresuje, dokonuje wstępnego sortowania. Cały czas jest to prosta komunikacja listowa - a tyle nowych możliwości obsługi. To jest dla nas nowy rynek.

O ile mi wiadomo, inne firmy już to robią...

Tak, wiemy o tym. Ale jest to duży, rozwijający się rynek i dla wielu go wystarczy. Komunikacja BtoC oraz marketing bezpośredni na Zachodzie przechodzą gwałtowny rozwój - rzędu kilkunastu procent rocznie. W Polsce nadal większość budżetów reklamowych stanowi ATL (above the line - reklama masowa, w mediach), na Zachodzie - BTL (below the line - reklama kierowana bezpośrednio do konsumenta, np. druki reklamowe). I to jest przyszłość, aby tradycyjne usługi "przekuć" w sukces. Potencjał wzrostu jest ogromny.

Na razie nie widać, aby Poczta się do tego przygotowywała.

W tej chwili dzielimy firmę na piony biznesowe. Jako pierwszy powstaje Pion Usług Pocztowych. Jego cel to przekształcenie przesyłek listowych w dobrze prosperujący biznes, poprzez rozwinięcie jak największej liczby usług dodanych, o których mówiłem wcześniej. Stawiamy na większą współpracę z klientami korporacyjnymi. To oni generują przecież około 80% przychodów z przesyłek.

Reklama
Reklama

Kiedy zobaczymy efekty?

Na pewno pod koniec tego roku.

Czy na inwestycje będą pieniądze?

Zapotrzebowanie inwestycyjne do końca 2006 r. szacujemy na około 3,5 mld zł Na większość jest pokrycie w środkach własnych i kredytach. Nie są to najtańsze, ale jedyne obecnie dostępne dla nas źródła. Możemy co prawda emitować obligacje, ale tylko niezabezpieczone. Problem tkwi w obecnej ustawie o p.p.u.p. Poczta Polska, która zabrania nam zastawiania majątku. Chcielibyśmy to rozwiązać już przy komercjalizacji.

Skąd pewność, że na reformy zgodzą się pracownicy?

Reklama
Reklama

Pocztowcy, którzy brali udział w pracach zespołu, przyznali, że to jedyne sensowne rozwiązanie. Negatywne głosy części załogi związane są raczej z ogólną obawą przed nowym, a nie z przekonaniem, że to niesłuszna koncepcja.

A może to targ o akcje pracownicze?

Na razie ci, którzy dostali akcje Telekomunikacji - ponieważ pracowali w przedsiębiorstwie Poczta Telegraf Telefon - nie mogą dostać akcji Poczty. Tak stanowi ustawa o komercjalizacji i prywatyzacji. Jestem jednak przekonany, że można będzie tak skonstruować upublicznienie, aby wszyscy byli usatysfakcjonowani. Dla pracowników wejście na giełdę jest bardzo korzystne. Nie chodzi tylko o akcje. To także kwestia normalizowania zarobków, które obecnie kształtują się na poziomie urzędniczym. Dla firmy to także sposób na pozyskanie nowych ludzi z doświadczeniem, szansa na zwiększenie budżetów szkoleniowych, a także budżetów na restrukturyzację zatrudnienia. Odchodzącym będziemy w stanie zapewnić pracę zamienną albo odprawę - czyli to samo, co miało miejsce w innych branżach.

Co stanie się ze spółkami, które Poczta utworzyła, aby świadczyć usługi finansowe (np. ubezpieczenia wzajemne, leasing, OFE, bank). Czy chcecie się ich pozbyć?

Będziemy je dalej rozwijać. Na pewno nie pozbędziemy się Banku Pocztowego. Przecież najmniej ubankowione są te obszary kraju, w których z racji posiadanych placówek jesteśmy jedynym ogólnokrajowym graczem. Co do innych spółek - wszystkie oprócz Pocztowego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych udało się zrestrukturyzować, tak że już w 2003 r. przyniosły zysk. TUW po trzech kwartałach 2004 r. stał się również rentowny.

Reklama
Reklama

Na pewno wszystkie spółki finansowe chcemy skonsolidować pod jednym pionem biznesowym sprzedającym usługi finansowe poprzez sieć placówek.

Co wniosą te zmiany?

Obecnie trudno mówić o jakimś strategicznym zarządzaniu grupą kapitałową. Status prawny p.p.u.p. nie pozwala oddziaływać na poszczególne spółki, jak w holdingu. Centrala jest poza tym zdominowana przez usługi pocztowe i menedżment zajmuje się przede wszystkim nimi. PP trzeba rozbić na piony biznesowe i powołać odrębne "minizarządy", które będą myślały o rozwijaniu konkretnych usług.

Na przykład przez akwizycje?

To zarząd pionu będzie decydował, czy działać samemu, czy kupić coś na rynku, a jeżeli tak, to co. Poczta ma prawie 300 usług i produktów. Jeden zarząd nie jest w stanie wymyślać i wdrażać strategii dla rynku pocztowego, bankowego, kurierskiego itd. Weź-my np. usługi kurierskie. Top menedżment tylko ułamek swojego czasu poświęcał dotychczas Poczteksowi. A w konkurencji - DHL, Masterlink, Stolica - jest zarząd z kilkudziesięcioosobową grupą menedżerów, który zajmuje się tylko usługami kurierskimi. Między innymi dlatego ich oferta jest bardziej atrakcyjna, a klienci lepiej obsługiwani.

A ubezpieczenia?

Rozważamy, czy sprzedawać ubezpieczenia któregoś z dużych graczy i pobierać jedynie prowizję, ograniczając tym samym ryzyko, czy powołać własną firmę życiową.

Zachodni operatorzy osiągają zwykle 1/3 swoich przychodów z usług pocztowych, 1/3 z logistyki i 1/3 z usług finansowych. Jaki jest cel Poczty Polskiej?

Zakładamy, że dzięki restrukturyzacji przychody Poczty będą rosnąć w tempie 7% rocznie. W tej chwili ponad 60% przychodów pochodzi z usług pocztowych. Chcemy jednak zwiększyć udział przychodów z usług logistycznych i finansowych, a także z usług dodanych do listów i przesyłek reklamowych - tzw. VAS-ów - tak aby tradycyjne usługi pocztowe generowały w grupie 35-40% przychodów.

Jaka może być wartość Poczty Polskiej w perspektywie upublicznienia?

Zależy od metod wyceny. Tak naprawdę Poczta jako p.p.u.p. nigdy nie była wyceniana.

Niektórzy próbują już szacować: 1,6-2 mld zł...

Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. Wyceny te polegały bowiem na prostym przełożeniu wskaźników charakteryzujących zachodnich operatorów. Tymczasem samą tylko wartość naszych nieruchomości szacuje się między 2-3 mld zł. Trudno więc mówić, że PP jest warta mniej.

Patrząc na przypadek innych krajów: kto zazwyczaj inwestuje w akcje poczt?

Z reguły długoterminowi inwestorzy finansowi. Myślę, że Poczta Polska jest dla nich dobrym "kąskiem". To jest firma z ogromnym ukrytym potencjałem i 6 mld zł przychodów rocznie, która od razu wejdzie do grona polskich blue chipów. Pamiętajmy poza tym, że Poczta to najbardziej rozpoznawalna marka, zwłaszcza w małych miejscowościach. Dlatego też liczymy na powtórzenie scenariusza PKO BP.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama