Wartość sprzedanych przez członków zarządów (z uwagi na znajomość sytuacji w spółce nazywanych insiderami) akcji wzrosła w minionym roku o 20%, do ponad 50 mld USD. Natomiast wartość kupionych przez nich papierów była zdecydowanie niższa - 2,1 mld USD, jednak o 13% wyższa niż w 2003 r. W rekordowym 2000 r., gdy kończyła się internetowa hossa, insiderzy sprzedali akcje za 80,1 mld USD.
Największym insiderem okazał się Bill Gates. Szef Microsoftu sprzedał akcje spółki za ponad miliard dolarów. Za podobne kwoty pozbyli się papierów także członkowie zarządów innych firm z branży high-tech - Dell i Oracle. Członkowie zarządów amerykańskich firm szczególnie aktywni byli w listopadzie, gdy dokonali największych transakcji sprzedaży od sierpnia 2000 r. - W listopadzie na każde sprzedane przez nich akcje za 46 USD przypadał tylko jeden dolar przeznaczony na zakup walorów. Tak "niedźwiedziego" nastroju nie notowano od wielu lat - podkreśla, cytowany przez Bloomberga, Lon Gerber, dyrektor działu badania insider tradingu w Thomason Financial. - Nastroje wśród szefów firm nie były pod koniec roku najlepsze, a to może być istotny sygnał dla inwestorów - dodaje Michael Painchaud z firmy badawczej Market Profile Theorems.
Zachowanie insiderów to bardzo ważny czynnik, jeśli chodzi o prognozowania koniunktury na giełdach. Fakt, że wyprzedają najwięcej papierów od czterech lat, może wskazywać, że wątpią w utrzymanie silnego wzrostu indeksów w 2005 r. Ich obawy może budzić perspektywa zwolnienia tempa wzrostu gospodarki USA, spowodowana m.in. podwyżkami stóp.
Bloomberg