Reklama

Referencje

Wyniki z biegiem czasu tracą znaczenie. Najważniejsze jest to, jacy pozostajemy w pamięci ludzi

Publikacja: 04.01.2005 07:08

Mam przed sobą doświadczonego kandydata. W jego CV znajdują się imponujące osiągnięcia. Kandydat mówi o nich bardzo elokwentnie, aż wszystko brzmi zbyt pięknie. Mam sposób na takich kandydatów. Oto pytanie, jakie zadaję:

- Umowa z moim klientem przewiduje, że w ostatniej fazie rekrutacji sprawdzamy referencje wybranego kandydata. Proszę o listę ośmiu nazwisk, wraz z numerami telefonów osób, z którymi Pan pracował i do których mógłbym zadzwonić. Kiedy mógłbym dostać od Pana taką listę?

- Chyba nie będzie to możliwe.

- Dlaczego?

- Nie złożyłem wypowiedzenia u siebie. Nie może Pan zadzwonić do mojego pracodawcy.

Reklama
Reklama

- Oczywiście, że nie. A do byłych pracodawców?

- No, nie wiem, mój obecny szef zna się z moim byłym szefem.

- A do partnerów biznesowych, np. klientów?

- No, musiałbym poszukać. Nie wiem, czy dalej tam pracują. Kiedy transakcja zostaje zamknięta, nie utrzymuję dalszych kontaktów z klientami.

Kandydat robi się czerwony, traci ze mną kontakt wzrokowy. Nerwowo łapie i gniecie moją wizytówkę. Wszystko, co powiedział wcześniej, jego samochwalenie się nagle straciło wiarygodność.

Drugi kandydat też ma duże osiągnięcia. Zadaje mu to samo pytanie:

Reklama
Reklama

- Kiedy mogę dostać listę referencji?

- Na kiedy Pan jej potrzebuje?

- Do poniedziałku.

- OK., ale proszę mnie uprzedzić, kiedy Pan zadzwoni. Moje środowisko zawodowe jest małe, wszyscy się znają.

- Oczywiście, nie dzwonię do osób, które mogłyby nie zachować poufności tego procesu.

- Ale wśród moich pracodawców lista takich osób jest krótka.

Reklama
Reklama

- A czy Pan może także podać listę osób wśród klientów, dostawców albo nawet byłych podwładnych.

- Można także wśród nich?

- Oczywiście.

- No, to bez problemu. Nawet jestem ciekaw, co powiedzą.

- A Pan nie wie?

Reklama
Reklama

- Wiem, że zawsze mnie chwalą, ale nie wiem, w jakim stopniu przekażą to nieznanej osobie.

- A jak by się Pan zachował, gdybym zadzwonił do Pana sprawdzić referencję osoby, którą Pan ceni?

- Zdecydowanie serdecznie bym chwalił.

- Co by Pana skłoniło do tego?

- Miło robić ukłon w kierunku tych, z którymi blisko pracowałem. Pracuje dla wyników, ale także dla zadowolenia ludzi. Kiedy mam dołek lubię wspominać radosne momenty z moimi "referencjami". Oni są tak naprawdę moimi najlepszymi sędziami. Wyniki z biegiem czasu tracą znaczenie. Najważniejsze jest to, jacy pozostajemy w pamięci ludzi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama