Pioneer wprowadził dodatkową możliwość odkupu certyfikatów przez fundusz (KPWiG zgodziła się na zmianę statutu pod koniec ub.r.). - Inwestorzy, którzy złożą zlecenie w biurze maklerskim w terminie od 5 do 12 stycznia, powinni do 21 stycznia dostać pieniądze na rachunek - wyjaśnia Krzysztof Lewandowski, dyrektor ds. strategii i rozwoju w Pioneerze.
Uczestnicy, którzy tego nie zrobią, będą musieli poczekać na zwrot gotówki aż do likwidacji funduszu. Ma się rozpocząć 22 stycznia. - Osoby te otrzymają pieniądze po 2,5 do 3 miesięcy po rozpoczęciu likwidacji - mówi K. Lewandowski.
Im szybciej, tym lepiej
Jego zdaniem, lepiej wybrać pierwsze rozwiązanie. Wypłaty będą rozliczane według wyceny aktywów funduszu na 14 stycznia. Inaczej będzie z inwestorami, którzy zaczekają na likwidację. Wartość certyfikatów zostanie ostatecznie wyliczona po uregulowaniu wszystkich zobowiązań funduszu. Według K. Lewandowskiego, nie powinna się znacząco różnić od wyceny z 14 stycznia (od momentu rozpoczęcia likwidacji do wypłaty środki będą trzymane na lokacie bankowej; zysk po trzech miesiącach, według obecnej stopy 6-miesięcznego WIBOR-u, to 1,65%).
Można też sprzedać certyfikaty na giełdzie. Wczoraj na rynku były oferty kupna po ok. 114,5 zł za papier. Zgodnie z ostatnią wyceną funduszu, przeprowadzoną przez TFI (na koniec grudnia) jeden certyfikat był wart 116,12 zł.