"Pod względem PKB ten rok będzie trochę gorszy, bo po długim okresie stagnacji w 2003 roku rozpoczęło się ożywienie i w 2004 roku nabrało rozpędu za sprawą Unii Europejskiej. Teraz ten impet akcesyjny trochę zelżał i, jak wiadomo, głównym czynnikiem wzrostu gospodarczego jest eksport, który nie może rosnąć w nieskończoność te kilkanaście procent" - powiedział Wyżnikiewicz.
"Wydaje nam się, że 5% PKB to jest takie optymistyczne założenie - może być trochę mniej, ale niewiele, ok. 4,5%, czyli o jakiś jeden punkt procentowy mniej niż w roku ubiegłym" - dodał.
Zdaniem Wyżnikiewicza, szybki wzrost eksportu może zwolnić i osiągnąć tempo ok. 10%, a ożywiać się powinny inwestycje, choć ich przyrost nie będzie jeszcze tak szybki.
"Cały czas będzie wzrost eksportu, ale już nie kilkanaście, tylko powiedzmy 10%. To spowoduje pewne osłabienie wzrostu gospodarki. Ciągle jeszcze nie ma pozytywnych efektów na rynku pracy, ale największą troską z mojego punktu widzenia jest słaby wzrost inwestycji, bo one zwiększają się mizernie" - powiedział Wyżnikiewicz.
"Inwestycje powinny ruszyć i wydaje się, że w tym roku wielkość inwestycji powinna być znacznie większa niż w ubiegłym, ale nie przypuszczam, żeby to było kilkanaście procent wzrostu, ale raczej między 5% a 10%" - dodał.