Reklama

Masowa realizacja zysków

Dolar wzmocnił się w tym tygodniu prawie o 3 centy w stosunku do euro. Notowania miedzi obniżyły się o ponad 200 USD za tonę. Indeks amerykańskiej giełdy S&P 500 stracił 24 pkt, co wystarczyło, by znalazł się na najniższym poziomie od 10 grudnia ubiegłego roku. Te zmiany odbiły się echem na warszawskim parkiecie.

Publikacja: 06.01.2005 06:15

Obecny rok zaczął się inaczej niż poprzedni. Na początku stycznia 2004 r. mieliśmy do czynienia z wyraźnym wzrostem zarówno cen akcji, jak i towarów. Na wartości tracił dolar. Teraz oczekiwania były bardzo podobne, ale rzeczywistość na razie im zaprzecza. Jakie są tego przyczyny?

Rynki są ze sobą powiązane

Jednym z powodów są oczekiwania na kontynuację dotychczasowych trendów, jakie towarzyszyły inwestorom w grudniu. Kazały one grać na zniżkę dolara, wzrost cen akcji i surowców, choć w ostatnich 2-3 latach wartość amerykańskiej waluty obniżyła się o jedną trzecią, ceny towarów podniosły się o blisko 60%, a indeksy giełdowe zyskały ponad 50%.

Winny dolar

Inwestorzy mają jednak świadomość, że żaden trend nie trwa wiecznie. Im jest on bardziej zaawansowany, tym reakcje bywają gwałtowniejsze. Równocześnie ostatnie dni pokazały, jakie znaczenie dla notowań na jednych rynkach ma sytuacja na innych.

Reklama
Reklama

Impuls do silnych wahań przyszedł z rynku walutowego. W końcowych tygodniach 2004 r. spekulanci zgromadzili w rękach ogromne ilości krótkich pozycji na kontraktach terminowych na USD (sprzedawali dolary, bo spodziewali się dalszego osłabienia amerykańskiego pieniądza). Ujemne saldo długich i krótkich pozycji dwukrotnie przekraczało to z początku 2004 r., kiedy spadek dolara na kilka miesięcy się skończył. Pod koniec grudnia dało się zauważyć stopniowe realizowanie zysków, co przełożyło się na wyraźne obniżenie tempa deprecjacji dolara. Ten proces przybrał teraz na sile. Przyczyniły się do tego sygnały ze strony amerykańskiego banku centralnego, mówiące o tym, że dotychczasowych pięć podwyżek stóp procentowych to zbyt mało, by zatrzymać narastanie inflacji. Wskaźnik cen konsumpcyjnych osiągnął pod koniec 2004 r. najwyższy poziom od blisko 4 lat.

Dotychczasowe podwyżki ceny pieniądza w USA spowodowały, że stał się on droższy niż w krajach strefy euro. Stany Zjednoczone oferują też bardziej rentowne od europejskich papiery skarbowe, co stopniowo może zacząć przyciągać kapitał do Ameryki i podnosić popyt na dolara. Odstraszają natomiast od niego rekordowe i wciąż zwiększające się deficyty budżetowy oraz obrotów bieżących.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama