W słabych nastrojach kończyli wczorajszą sesję posiadacze długich pozycji. Już samo otwarcie notowań nie było dla nich korzystne (marcowa seria wystartowała 20 pkt poniżej wtorkowego zamknięcia), a kolejne godziny przyniosły tylko pogłębienie przeceny. Ostatecznie spadek wyniósł aż 42 pkt, co oznacza, że był największy od blisko 3 miesięcy. Niekorzystnemu zachowaniu kursu towarzyszył wyraźny wzrost wolumenu, co tylko pogarsza sytuację byków. W tym momencie utrzymywanie krótkoterminowych długich pozycji właściwie straciło sens. Spadek doprowadził do przełamania linii trendu wzrostowego oraz wsparcia wyznaczanego przez dno konsolidacji z drugiej połowy grudnia. Wprawdzie notowania znajdują się o krok od kolejnej bariery popytowej (szczyt z 3 grudnia - 1915 pkt), ale postawa niedźwiedzi podczas wczorajszej sesji robi wrażenie i większe prawdopodobieństwo daje kontynuację niekorzystnej tendencji. Trudno wskazać scenariusz, który mógłby świadczyć o powrocie popytu, a tym samym zachęcać do kupna. Sytuację mogłoby uratować szybkie zamknięcie wczorajszej luki bessy, która tworzy opór przy 1956 pkt. Otwieranie długich pozycji będzie wtedy wciąż o tyle ryzykowne, że niecałe 30 pkt wyżej znajduje się kolejna zapora dla wzrostu (ostatni szczyt).

Także niedźwiedzie mają twardy orzech do zgryzienia. W średnim terminie cały czas bowiem panuje trend wzrostowy, co oznacza, że chęć do kupna może pojawić się w każdym momencie. Najpóźniej powinno wydarzyć się to w strefie 1870-1880 pkt, gdzie ważne wsparcie wyznacza linia trendu wzrostowego oraz szczyty z kwietnia, października i listopada 2004 roku. Dopiero po pokonaniu tego poziomu będzie można mówić o braku szans na szybki powrót do zwyżek.