PKPP "Lewiatan" spodziewa się w tym roku utrwalenia tempa wzrostu gospodarczego. - Kołem zamachowym tego wzrostu przestanie już być eksport, ponieważ nie utrzyma się on na takim poziomie, jak w 2004 roku. Staną się nim inwestycje - mówi Stanisław Kubielas, ekspert ekonomiczny Konfederacji. Uważa, że w 2005 r. nie ma co liczyć na znaczące zwiększenie konsumpcji, która także mogłaby nakręcać wzrost PKB. - Konsumpcja nie będzie w tym roku napędzać gospodarki - deklaruje Kubielas. Innego zdania jest natomiast Leszek Zienkowski z Komitetu Nauk Ekonomicznych PAN. W jego opinii spodziewany w bieżącym roku wzrost wynagrodzeń może wywołać w konsekwencji także istotny wzrost konsumpcji.
Prognoza PKPP mówi, że inwestycje w br. zwiększą się o ok. 10%. Konfederacja uważa również, że wzrost gospodarczy spowoduje wprawdzie zwiększenie zatrudnienia, a co za tym idzie spadek stopy bezrobocia, jednak nie będzie to duży spadek. Stanisław Kubielas szacuje go na ok. 1 pkt proc.
Podobnego zdania jest Leszek Zienkowski: - Wejście na ścieżkę 5-proc. wzrostu gospodarczego nie spowoduje aż do roku 2011 znaczącego spadku bezrobocia w Polsce - mówi ekonomista PAN. - Przyczyną są czynniki demograficzne - wyjaśnia.
Zdaniem Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek z PKPP, w bieżącym roku nadal będą rosły przychody polskich firm, jednocześnie jednak w szybszym tempie zwiększać się będą koszty działalności gospodarczej. Wzrost przychodów Konfederacja szacuje na 15,5%, natomiast kosztów na 16%. W poprzednich latach było odwrotnie: koszty zwiększały się w mniejszym tempie niż przychody. Np. w 2004 r. pierwsze wzrosły o 13,2%, a drugie aż o 16,1%.
Krzysztoszek twierdzi, że w 2005 roku wzrosną również zyski netto polskich przedsiębiorstw. Ten wzrost ocenia na 11%. Jednocześnie przypomina, że w 2004 roku łączny wynik netto polskich firm był aż trzy razy lepszy niż rok wcześniej.