- Trzeba sobie zdawać sprawę, że po dwuletniej hossie atrakcyjność akcji w stosunku do rynku papierów dłużnych jest niższa niż jeszcze rok temu - powiedział Marek Przybylski, prezes CU IM. Według niego, indeksy giełdowe będą poruszać się w trendzie bocznym, a na funduszach inwestujących w akcje będzie można zarobić ok. 8-10%.
- Uzyskanie wyższych dochodów będzie możliwe dzięki selektywnym inwestycjom na rynku pierwotnym oraz aktywnemu podejściu inwestycyjnemu - dodał. Inwestorzy powinni zwrócić również większą uwagę na spółki z WIG20, którymi zwyczajowo interesuje się zagranica. - Od IV kwartału obserwujemy znaczny napływ kapitału z zagranicy. Postrzeganie Polski wśród inwestorów z City czy USA poprawiło się dramatycznie - wyjaśnił M. Przybylski. Spadnie za to, ze względu na aprecjację krajowej waluty, zainteresowanie spółkami przemysłowymi, które są znaczącymi eksporterami.
Według specjalistów z CU, podobne stopy zwrotu do inwestycji w akcje będzie można osiągnąć na rynku obligacji. Bazowy scenariusz to zyski z funduszy dłużnych na poziomie 8%.
Podobnych stóp zwrotu oczekuje Marcin Jarkiewicz, wiceprezes PKO/Credit Suisse. Jego zdaniem fundusze dłużne zarobią w tym roku 5-8%. Na rynku obligacji możliwe są jednak duże wahania w związku z wyborami do parlamentu.