Piątkowa sesja przyniosła wyhamowanie spadków. Na wykresie dziennym pojawiła się świeca z małym korpusem i długim dolnym knotem. Jej pozytywną wymowę podkreśla pojawienie się w strefie wsparcia, wyznaczonej przez dolną połowę długiej białej świecy z 16 grudnia.
Ostatnie spadki spowodowały wybicie dołem ze wzrostowego kanału trendowego, obejmującego okres od drugiej połowy listopada. Na dłuższą metę jest to negatywny sygnał, jednak od momentu przełamania dolnej linii kanału WIG20 spadł już o około 55 punktów. Tyle samo wynosiła szerokość formacji. Znaczy to, że minimalny zasięg spadku wynikający z wybicia został właśnie zrealizowany i rynek może się odbić. Zasięg spodziewanego odbicia można oszacować na 38-62% ostatniej fali spadkowej (1920-1950 pkt.). Mniej więcej w tym samym miejscu znajduje się opór, wyznaczony przez górną połowę środowej czarnej świecy oraz środową lukę bessy. Oporem może być też przełamana linia trendu wzrostowego, ale rośnie ona na tyle szybko, że indeks mógłby się z nią zetknąć tylko w przypadku ataku na ostatni szczyt, a to w najbliższej przyszłości nie wydaje się prawdopodobne.
Jak już wspomniałem wybicie z miesięcznego wzrostowego kanału trendowego jest negatywnym sygnałem. Drugi negatywny sygnał to formacja objęcia bessy na wykresie tygodniowym. Poza tym ostatnie spadki przyszły zanim RSI i MACD zdołały wyjść ponad swoje poprzednie szczyty. W ten sposób wskaźniki te utworzyły negatywne dywergencje. Dywergencje te sięgają jeszcze październikowego szczytu, co może oznaczać, że czeka nas dłuższe pogorszenie koniunktury. Potwierdzeniem tego pesymistycznego scenariusza byłoby przełamanie wsparcia na poziomie 1870 pkt. Bariera ta składa się ze szczytów z grudnia 2000 oraz kwietnia, października i listopada 2004. Można uznać ją też za linię szyi ogromnej odwróconej formacji głowy z ramionami. Jeśli jednak indeks spadnie znacznie poniżej 1870 pkt., to grudniowe wybicie górą z formacji RGR okaże się pułapką potwierdzając zmianę głównego trendu na spadkowy.