Nova Trading niedawno przekształciła się w spółkę akcyjną. Chciała zadebiutować na GPW jesienią tego roku. - To może się nie udać. Niewykluczone że do notowań wejdziemy dopiero w 2006 r. - mówi prezes Tadeusz Pająk. Powody? - Wdrażamy na przykład system informatyczny, co trochę potrwa. Musimy być przecież przygotowani do odpowiedniego raportowania informacji po upublicznieniu - tłumaczy prezes. Firma jest w trakcie wyboru biura maklerskiego, a także doradcy prawnego.
Nowe akcje mają stanowić 30% podwyższonego kapitału. Pieniądze z emisji - spółka liczy na około 30 mln zł - mają być wykorzystane na zmiany w organizacji przedsiębiorstwa i stworzenie centrum dystrybucyjnego w Toruniu. Tę ostatnią inwestycję przedsiębiorstwo zacznie realizować jeszcze przed debiutem. Koszty wyniosą 20 mln zł. - Skorzystamy ze środków własnych, a także z kredytu bankowego - tłumaczy T. Pająk.
W 2003 r. obroty Nova Trading zwiększyły się o niemal 40%, do 229 mln zł. Na ubiegły rok firma planowała 20-proc. wzrost. Później prezes zapowiadał, że sprzedaż może sięgnąć 300 mln zł. - Znacząco przekroczyliśmy założenia - mówi T. Pająk. 2003 r. spółka zakończyła "na lekkim plusie". - Ubiegły rok przyniósł już znaczące zyski - twierdzi prezes. Jak tłumaczy, to zasługa dobrej koniunktury, która panuje na ,,stalowym" rynku.
Firma planuje rozwijać eksport (stanowi 10% przychodów). - Zastanawiamy się nad otwarciem zagranicznych przedstawicielstw. Niewykluczone że jedno powstanie w którymś z krajów bałtyckich. Prowadzimy również rozmowy na temat działalności w Pradze - mówi T. Pająk.