Spadek liczby bankrutów notowany jest już od 2003 r., ale jeszcze rok wcześniej nie był tak spektakularny. - Obecnie stan gospodarki się poprawia, polepsza się również kondycja finansowa firm. Wiele polskich przedsiębiorstw skorzystało na otwarciu rynków krajów Unii Europejskiej - piszą analitycy Coface Intercredit w raporcie na temat przypadków niewypłacalności przedsiębiorstw w Polsce w latach 1997-2004. - Poprawia się też dyscyplina płatnicza firm, jakkolwiek wciąż średnie opóźnienia w płatnościach oscylują wokół 20 dni - dodają. Według analityków CI, najwięcej, bo 230 upadłości zarejestrowano w ubiegłym roku w handlu hurtowym. Z kolei wśród detalistów zanotowano 89 bankructw (trzecie miejsce). - Duża liczba bankructw w handlu hurtowym i detalicznym jest charakterystyczna dla niemal wszystkich krajów Europy Centralnej i Wschodniej (z wyjątkiem Rumunii). Wynika ze zbyt dużej liczby podmiotów na rynku, co powoduje ostrą konkurencję, a ta z kolei doprowadza do upadku gorzej sobie radzących przedsiębiorstw - twierdzą analitycy CI. Na drugim miejscu plasuje się budownictwo, z 226 bankructwami. W obu branżach liczba upadłości jest jednak około 40% niższa niż w 2003 r.

Najmniej ryzykownymi sektorami okazały się ubezpieczenia i fundusze emerytalne, produkcja wyrobów tytoniowych, leśnictwo i pozyskiwanie drewna, transport wodny oraz wynajem maszyn i samochodów.