Zysk netto spółki z Dębicy wyniósł w poprzednim roku 1,2 mln zł, choć planowała, że zarobi 2 mln zł. Rok wcześniej Trans--Południe miał niecałe 700 tys. zł zysku netto. - Gorszy od zakładanego wynik netto to efekt rosnących kosztów związanych z paliwami. Nie bez znaczenia było też słabe euro, w którym firmy z branży w dużym stopniu rozliczają się z kontrahentami - tłumaczy Marek Pijar, prezes Trans-Południe. Rosnące przychody spółka zawdzięcza m.in. wejściu Polski do Unii Europejskiej i pozyskaniu nowych kontraktów. Z drugiej strony, otwarcie granic po 1 maja wywołało wzrost konkurencji i spadek marż.
Na ten rok Trans-Południe planuje wzrost przychodów i zysku netto o kolejne 25-30%. Liczy na większą liczbę przewozów w transporcie międzynarodowym, które są bardziej rentowne niż krajowe.
Firma ma także ambitne plany inwestycyjne na 2005 r. Zamierza zbudować za 10 mln zł centrum logistyczne. Ma już tereny. - Musimy dojść jeszcze do porozumienia z gminą w sprawie drogi, która będzie prowadzić do posesji - tłumaczy Marek Pijar. - Chcemy mieć własne magazyny jeszcze w tym roku. Jeżeli z jakichś powodów nie powstanie centrum, wtedy możemy kupić gotowe magazyny. Przeprowadziliśmy już rozmowy w tej sprawie. Mamy zapewniony kredyt na inwestycje, ale posłużymy się też środkami własnymi - dodaje prezes transportowej spółki.
Trans-Południe zamierza zwiększyć flotę pojazdów. Planuje zakup około 20 zestawów przestrzennych i 15 ciągników siodłowych. Teraz pod jego marką jeździ ok. 150 maszyn, z czego w przybliżeniu 110 to pojazdy własne.
W tej chwili Trans-Południe prowadzi działalność głównie na terenie Polski południowej. Największymi klientami firmy są m.in. Goodyear, Fabryka Opon Dębica, huta Celsa, Can-Pack i Zelmer. Niewykluczone że spółka rozszerzy zasięg na resztę kraju. W celu realizacji tych zamierzeń może sięgnąć po pieniądze z giełdy. Najwcześniejszy możliwy termin to przełom 2006 i 2007 r. - Mamy mieszane uczucia po debiucie Pekaesu. W tym roku w naszej strategii zakładamy jednak prawne i organizacyjne przygotowanie do upublicznienia - mówi M. Pijar.