Calandra publikował regularnie komentarze giełdowe pod wspólnym tytułem Calandra Report. Rekomendował akcje różnych spółek, ale nie przyznawał się, że jednocześnie sprzedawał z zyskiem papiery, które zyskiwały na wartości po jego rekomendacjach. Według SEC, przyjmował także pieniądze od jednej z instytucji związanej z dwoma spółkami, opisywanymi w raportach.
Praktyki Calandry znane są na Wall Street jako "skalping". Najpierw nabywa się akcje małych spółek, o niskich obrotach giełdowych, potem zachęca się do ich nabycia, a następnie sprzedaje się je z zyskiem. Według SEC, między marcem a grudniem 2003 r. komentator CBS.Market.Watch.com zastosował ten schemat w stosunku do 23 firm. - Calandra zawiódł zaufanie swoich czytelników, używając potajemnie własnych artykułów do czerpania zysków - stwierdziła Helane Morrison, szefowa biura SEC w San Francisco.
W sumie odszkodowania - niewygórowanego jak na rodzaj popełnionego przestępstwa - mieści się grzywna w wysokości 125 tys. USD oraz zwrot 416 tys. USD nieuczciwych zysków. Calandra zobowiązał się także do niełamania prawa o obrocie papierami wartościowymi w przyszłości. W opublikowanym oświadczeniu wyraził zadowolenie z zawartej ugody.
Wielu komentatorów giełdowych i doradców inwestycyjnych piszących o rynku kapitałowym ma możliwość wpływania na decyzje inwestorów. Często mają oni też dostęp do informacji o spółkach publicznych wcześniej niż pozostali uczestnicy giełdowej gry. Wielu wydawców i właścicieli portali zakazuje swoim dziennikarzom posiadania akcji, które rekomendują. Calandra należał jednak do współzałożycieli MarketWatch w 1997 r. i nie musiał przestrzegać tych wymogów. Nie dopełnił jednak innego warunku - zamieszczania pod artykułami informowacji o własnych inwestycjach.
MarketWatch, który jest właścielem dwóch portali internetowych - CBS.MarketWatch.com i BigCharts.com, zostanie w najbliższym czasie przejęty przez Dow Jones & Co., wydawcę gazety "The Wall Street Journal".