W ostatnich dniach TIM został bardzo przeceniony. W ubiegły piątek kurs wynosił jeszcze 6,55 zł, po czym w poniedziałek i wtorek spadł łącznie o ponad 16% (wczoraj wzrósł o 0,9%, do 5,6 zł). - Nie ma żadnych przesłanek do takiego spadku. W spółce nie dzieje się nic złego, realizujemy wytyczoną strategię. Zgodnie z założeniami otworzyliśmy w ubiegłym roku cztery hurtownie, na ten rok planujemy kolejne - mówi prezes Krzysztof Folta.
W ubiegłym roku zarząd handlującego wyrobami elektrycznymi TIM-u kilkakrotnie podwyższał prognozy finansowe. W grudniu spółka poinformowała, że wykonanie planu jest "w pełni realne" i wyniki powinny być wyższe od założonych. Firmie w ciągu 11 miesięcy udało się zrealizować 10,1 mln zł zysku netto - czyli 96% zaplanowanego. Podobne wykonanie prognozy dotyczyło przychodów (186,2 mln zł po 11 miesiącach) i zysku z działalności operacyjnej (11,9 mln zł). TIM ma w planach m.in. wejście na rynek niemiecki.