Według Wojciecha Gawędy, prezesa i znaczącego akcjonariusza SM-Media, decyzje, które ma podjąć NWZA, są bardzo istotne dla przyszłości firmy. W porządku obrad przewidziano zmianę nazwy spółki na Mediatel. Pod taką marką operator sprzedaje usługi telekomunikacyjne. Według zarządu, po zmianie firma będzie o wiele lepiej identyfikowana z branżą, w której działa. Dotychczasowa nazwa pochodzi od dziennika "Sztandar Młodych", który spółka wydawała do 1994 r.

Zarząd spółki zwróci się również do walnego zgromadzenia o upoważnienie na przeprowadzenie skupu akcji. W ten sposób chce zwiększyć wartość akcji. W uzasadnieniu prezes W. Gawęda tłumaczy, że 2,7 mln zł przeznaczone na inwestycje może pozostać w spółce. - Nie wiadomo jeszcze, ile z tej kwoty wydamy i na co - zaznacza W. Gawęda. Według niego, z 7,5 mln zł pozyskanych w ofercie, spółka ma nadal ok. 5 mln zł. Zarząd pracuje nad nową strategią, która będzie zawierała zmianę celów emisyjnych. Z drugiej strony, według zarządu, obecny kurs papierów SM-Media nie odzwierciedla faktycznej wartości firmy, a notowania są niestabilne, bo większość papierów nowej emisji przydzielono inwestorom indywidualnym. Na środowym zamknięciu za akcję telekomunikacyjnej spółki płacono 28,20 zł, o 0,4% mniej niż dzień wcześniej. Wiosną ubiegłego roku cena walorów w publicznej ofercie wyniosła 75 zł. W. Gawęda nie ujawnił, ile akcji zarząd zamierza skupić i w jakim czasie.

Według W. Gawędy, buy-back nie jest sprawą najpilniejszą. Najistotniejsza jest zmiana nazwy. Firma chce zdążyć z rejestracją nowej przed kampanią reklamową zaplanowaną na marzec.