Do tej pory zaledwie trzy spółki - Boston Scientific, Duke Energy oraz 3M - w dokumentach przesłanych do SEC zobowiązały się do sprowadzenia 2,3 mld USD. Tymczasem według najnowszych szacunków łączna suma zysków zgromadzonych poza USA przez spółki inkorporowane w Stanach to około 420 mld USD.
Według analityków, powodem opieszałości firm jest brak przepisów wykonawczych, które powinien ogłosić Departament Skarbu i podlegający mu Urząd Podatkowy (IRS). Ulgi podatkowe przegłosowane przez Kongres mają charakter tymczasowy. Będzie można z nich skorzystać tylko do końca obecnego roku budżetowego, czyli do 30 września. Ustawa obniżyła m.in. maksymalną wysokość standardowego federalnego podatku dochodowego z 35% do 5,25%.
Po ogłoszeniu przepisów wykonawczych przez władze federalne spodziewana jest lawina korporacyjnych deklaracji o ściągnięciu zysków do USA, bo uchwalone dzięki lobbingowi wielkiego biznesu ulgi podatkowe są bardzo atrakcyjne. Najbardziej skorzystają na nowych przepisach spółki farmaceutyczne i technologiczne. Na przykład Bristol-Myers Squibb może sprowadzić w ten sposób do USA 9 mld USD, Intel - 6 mld USD, a Dell - 4 miliardy - wynika z dokumentów udostępnionych przez te firmy SEC.
Według szacunków analityków, do USA powinno wrócić w tym roku od 150 mld do 200 mld USD. Goldman Sachs ocenia, że mimo cięć podatkowych skarb państwa federalnego zarobi w tym roku 2,8 mld USD więcej niż przewidywano.
Sam cel uchwalenia ustawy nie zostanie jednak osiągnięty. Z ostatniego sondażu przeprowadzonego przez Morgan Stanley wynika, że zadeklarowane zyski nie posłużą do tworzenia miejsc pracy. Aż 40% szefów spółek chce je przeznaczyć na dywidendy i wykup akcji własnych firm. Pieniądze zostaną także przeznaczone na łatanie dziur w zakładowych planach emerytalnych. "To, co zrobił Kongres, niewiele jest warte, ponieważ ustawa nie działa jak trzeba" - uważa przemysłowiec z Nowego Jorku Jack Davis, który stanął na czele organizacji Save American Jobs Association.