Reklama

Eksporterzy know-how

Coraz więcej "polskich" towarzystw chce prowadzić działalność na otwartym unijnym rynku. Większość widzi szansę rozwoju w krajach Europy Środkowowschodniej. Tylko Cigna STU chce konkurować z niemieckimi ubezpieczalniami.

Publikacja: 14.01.2005 06:55

Kolejnym ubezpieczycielem, który myśli o podboju wschodnioeuropejskich rynków, jest Cardif, specjalizujący się w bancassurance. W grę wchodzą państwa nadbałtyckie, Ukraina, Rosja, Rumunia, Bułgaria oraz kraje byłej Jugosławii. - Jesteśmy częścią międzynarodowej instytucji finansowej (BNP Paribas - przyp. red.), której partnerzy działają już w tych krajach - uzasadnia Jan Emeryk Rościszewski, prezes grupy Cardif Polska. - Ostateczne decyzje o tym, kiedy i gdzie wejdziemy, zapadną najpóźniej do końca tego kwartału - dodaje.

Wschodnie pokusy

Krajowe firmy interesują się wschodnimi rynkami, bo choć są zdecydowanie mniejsze niż polski, mają jednak duży potencjał wzrostu. Ze względu na podobieństwo można wykorzystać doświadczenie i wiedzę zdobyte na polskim poligonie. Na razie bezpośrednie inwestycje są "proporcjonalnie" niewielkie (135,9 mln zł). Ich wartość wkrótce wzrośnie, bo w ciągu kilku tygodni PZU powinno sfinalizować zakup ukraińskiego ubezpieczyciela Skide-West (akwizycja i dokapitalizowanie pochłonie około 80 mln zł).

Jednak ekspansja może przyspieszyć, bo po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, w nowych krajach członkowskich można działać bez konieczności zakładania spółek, co jest znacznie tańszym rozwiązaniem. Wystarczy zgłosić do Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych zamiar działania na danym rynku, a jego odpowiednik po otrzymaniu dokumentów wystawia tzw. notyfikację. Z takim wnioskiem dotyczącym krajów nadbałtyckich wystąpiło ostatnio Amplico Life. Podobnie zrobi Cardif. Na notyfikację litewskiego nadzoru czeka TU Gerling Polska. - Spodziewamy się, że zgodę otrzymamy w najbliższych dniach - informuje Witold Janusz, prezes spółki. Wcześniej zainteresowanie wejściem na rynek estoński, łotewski oraz słowacki deklarowała w ub.r. także grupa Commercial Union. - Na razie nie złożyliśmy dokumentów do nadzoru - mówi Zygmunt Kostkiewicz, wiceprezes CU Polska.

Ambitnie na Zachód

Reklama
Reklama

Odwrotny, zachodni kierunek ekspansji obrało majątkowe Cigna STU. Pod koniec ub.r. towarzystwo otrzymało notyfikacje niemieckiego i szwedzkiego nadzoru, które są niezbędne do rozpoczęcia sprzedaży na tych rynkach. - Prowadzimy zaawansowane rozmowy z trzema niemieckimi firmami dystrybucyjnymi dotyczące sprzedaży dwóch naszych produktów. To my nie przyśpieszamy tempa, gdyż wszystko musi być perfekcyjnie przygotowane, a szczególnie sprawna likwidacja szkód. Myślę, że do końca I kwartału br. powinniśmy być gotowi - mówi Jan Bogutyn, prezes Cigna STU.

Według niego, wiążąca decyzja o sprzedaży na rynku szwedzkim, ze względu na jego niewielkie rozmiary i dużą konkurencyjność (działa tam ponad 400 firm), jeszcze nie zapadła. - Kierujemy się racjami ekonomicznymi, a nie ambicjonalnymi, aczkolwiek cały czas uważamy, że nie ma podstaw do kompleksu niższości i nastawiania się na obronę pozycji wyłącznie na polskim rynku. Odwrotnie, posiadamy wszelkie warunki, aby podjąć wyzwanie gry na "obcym boisku" - twierdzi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama