Uzgodniona w piątek nowa wersja propozycji rządowej nie ustanawia sztywnych ograniczeń dla zarobków menedżerów firm publicznych ani nie daje rządowi możliwości wprowadzania takich ograniczeń. Zakłada natomiast, że pensje szefów takich przedsiębiorstw będą podawane w biuletynie informacji publicznej. Ma to zapobiec nadmiernemu wzrostowi płac.

Po uzgodnieniach międzyresortowych projekt trafi pod obrady Komitetu Stałego Rady Ministrów, zajmą się nim również prawnicy z Rządowego Centrum Legislacyjnego. Następnie dokument będzie przedstawiony na posiedzeniu rządu, po czym powinien trafić do Sejmu. Kiedy to nastąpi, na razie nie wiadomo.

Rząd musi się jednak spieszyć z pracami nad zniesieniem tzw. ustawy kominowej, ponieważ kilka dni temu z jej powodu Konfederacja Pracodawców Polskich zaskarżyła nasz kraj do Komisji Europejskiej.

Zdaniem KPP, uchwalona w marcu 2000 roku ustawa łamie zasadę równości przedsiębiorstw państwowych i prywatnych oraz przepisy sprzeczne z art. 82 Traktatu Wspólnoty Europejskiej. Stanowi bowiem, że maksymalne wynagrodzenie członków zarządów firm, w których Skarb Państwa ma ponad 50% akcji lub udziałów, nie może być wyższe niż sześciokrotność przeciętnych zarobków w sektorze przedsiębiorstw. Według KPP, to właśnie "kominówka" powoduje, że najlepsi menedżerowie masowo odchodzą z firm publicznych, znajdując znacznie lepiej płatne posady w spółkach prywatnych.

Ministerstwo skarbu już od jakiegoś czasu pracowało nad zmianą ustawy. Kolejne projekty okazywały się jednak nadal niezgodnie z ustawodawstwem unijnym, o czym świadczyły opinie wydane przez Rządowe Centrum Legislacyjne oraz Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. Najnowszy projekt ma nie mieć już tej wady.