Od 15 lutego zacznie się proces wymiany danych pomiędzy Centralną Ewidencją Pojazdów i Kierowców, która gromadzi dane o zarejestrowanych pojazdach i ich właścicielach, a Ubezpieczeniowym Funduszem Gwarancyjnym, który posiada informacje o wszystkich wystawionych polisach OC komunikacyjnego. - Planujemy, że operacja zakończy się 15 marca - powiedział nam Marek Binięda, członek zarządu UFG.
Ogólnopolska łapanka
Porównanie danych z baz MSWiA (prowadzi CEPiK) oraz UFG pozwoli na wyłapanie właścicieli samochodów, którzy nie mają wykupionego obowiązkowego OC. - Na początku będziemy chcieli wyeliminować niespójność tych danych, co potrwa miesiąc bądź dwa. Potem jednak będziemy wzywali osoby, które wytypuje system, do przedstawienia ważnej polisy OC. Jeśli nie będą w stanie udowodnić, że ją mają, otrzymają wezwanie do uiszczenia opłaty karnej, a także będą musieli wykupić ubezpieczenie - wyjaśnił M. Binięda.
Obowiązek zakupu OC ciąży na wszystkich właścicielach pojazdów, które poruszają się po drogach publicznych, a więc samochodów osobowych i ciężarowych, motocykli, a także tzw. pojazdów wolnobieżnych będących w ruchu (np. wózków widłowych, koparek). Według szacunków UFG, 3-5% polskich kierowców nie ma takich polis. Inne mówią o 10%, a nawet 20% nieubezpieczonych samochodach. Ich właściciele będą musieli sięgnąć teraz do kieszeni - brak ważnej polisy jest karany, w zależności od rodzaju pojazdu, opłatą w wysokości od 100 do 800 euro (500 euro dla samochodów osobowych).
Zyskowne łowy