Reklama

Obława za 500 mln zł

Ubezpieczyciele mogą zacząć zacierać ręce. Po 15 marca Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny będzie miał pełne dane o właścicielach samochodów, którzy nie wykupili obowiązkowego OC. Posypią się kary, towarzystwa zyskają nowych klientów.

Publikacja: 15.01.2005 07:10

Od 15 lutego zacznie się proces wymiany danych pomiędzy Centralną Ewidencją Pojazdów i Kierowców, która gromadzi dane o zarejestrowanych pojazdach i ich właścicielach, a Ubezpieczeniowym Funduszem Gwarancyjnym, który posiada informacje o wszystkich wystawionych polisach OC komunikacyjnego. - Planujemy, że operacja zakończy się 15 marca - powiedział nam Marek Binięda, członek zarządu UFG.

Ogólnopolska łapanka

Porównanie danych z baz MSWiA (prowadzi CEPiK) oraz UFG pozwoli na wyłapanie właścicieli samochodów, którzy nie mają wykupionego obowiązkowego OC. - Na początku będziemy chcieli wyeliminować niespójność tych danych, co potrwa miesiąc bądź dwa. Potem jednak będziemy wzywali osoby, które wytypuje system, do przedstawienia ważnej polisy OC. Jeśli nie będą w stanie udowodnić, że ją mają, otrzymają wezwanie do uiszczenia opłaty karnej, a także będą musieli wykupić ubezpieczenie - wyjaśnił M. Binięda.

Obowiązek zakupu OC ciąży na wszystkich właścicielach pojazdów, które poruszają się po drogach publicznych, a więc samochodów osobowych i ciężarowych, motocykli, a także tzw. pojazdów wolnobieżnych będących w ruchu (np. wózków widłowych, koparek). Według szacunków UFG, 3-5% polskich kierowców nie ma takich polis. Inne mówią o 10%, a nawet 20% nieubezpieczonych samochodach. Ich właściciele będą musieli sięgnąć teraz do kieszeni - brak ważnej polisy jest karany, w zależności od rodzaju pojazdu, opłatą w wysokości od 100 do 800 euro (500 euro dla samochodów osobowych).

Zyskowne łowy

Reklama
Reklama

Kolejny wydatek to zakup polisy OC. Średnio kosztuje ona 300-350 zł na rok (po uwzględnieniu zniżek). Te pieniądze wpłyną oczywiście do kasy ubezpieczycieli. Ile? Uwzględniając szacunki UFG, do podziału będzie 132-220 mln zł. Jeśli jednak okaże się, że obowiązku unika 10% kierowców, to do kasy firm ubezpieczeniowych wpłynie już 440 mln zł (tyle składek rocznie zbiera średniej wielkości towarzystwo). Nieubezpieczeni kierowcy nie mają jednak historii, będą więc musieli zapłacić co najmniej dwukrotnie więcej. Przychody ubezpieczycieli mogą więc wzrosnąć jeszcze bardziej. Oczywiście, nie od razu. - Pełna weryfikacja danych w obydwu bazach powinna zakończyć się w przyszłym roku - powiedział M. Binięda.

Oznacza to, że najpóźniej od 2006 r. ubezpieczyciele mogą liczyć na znaczny wzrost przychodów. Wreszcie, bo na razie tylko dokładają. UFG, którego działalność finansowana jest ze składek towarzystw sprzedających obowiązkowe polisy, wydał na system informatyczny 47-48 mln zł. Firmy ubezpieczeniowe odprowadzają również na specjalne konto w MSWiA równowartość 1 euro od każdej wystawionej polisy OC na budowę i obsługę CEPiK-u. Do końca ub.r. resort dostał łącznie 57,7 mln zł.

Kto na tym skorzysta?

Licencję na sprzedaż polis OC ma 29 krajowych zakładów ubezpieczeń. W tym segmencie liczy się jednak dużo mniej firm - Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych podaje, że udział 10 największych ubezpieczycieli wynosi aż 94,5%. W rankingu przewodzi PZU (jego udział spadł jednak w ciągu roku o 4,5 pkt proc.). Kolejne miejsca zajmują Warta oraz HDI Samopomoc. Jeśli uwzględnimy składki z OC, pozyskane przez należące do grupy Tryg Polska oraz TUW Florian, to druga z tych firm jest wiceliderem. Z danych nadzoru wynika, że grupa HDI Samopomoc zwiększyła udział w segmencie OC o 2,11 pkt proc. W grupie pościgowej wyróżniają się Generali i Compensa.

Jest o co się bić, bo OC komunikacyjne było najbardziej dochodowe spośród wszystkich grup ubezpieczeń - do końca września ub.r. firmy zarobił łącznie (zysk techniczny) blisko 150 mln zł. Jeśli przyjmiemy, że dzięki współpracy CEPiK-u i bazy UFG do kasy ubezpieczycieli wpłynie 500 mln zł składek, to ich zyski zwiększą się o około 20 mln zł. Partycypować w tym będą firmy, które mają swoich agentów na wsi i małych miastach, bo tam jest najwięcej nieubezpieczonych pojazdów, a więc PZU, HDI Samopomoc i ostatnio Generali.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama