Lotos przejmie rafinerie Glimar i Jasło, płacąc za każdą 1 zł. Na tyle wycenił te firmy doradca finansowy. Więcej warta jest spółka z Czechowic: kilkanaście milionów zł. Najwięcej jednak Lotos będzie musiał zapłacić za zajmujący się wydobyciem ropy naftowej spod Morza Bałtyckiego Petrobaltic. Tu cena wynosi prawie 240 mln zł. Łącznie cała transakcja będzie kosztować gdańską spółkę 250 mln zł. Umowę w sprawie zakupu Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos, parafował w zeszłym tygodniu. Do końca stycznia zgodę na przeprowadzenie transakcji ma wydać rząd.

Lotos zakup firm sfinansuje z pieniędzy, które uzyska z planowanej na wrzesień tego roku prywatyzacji. 250 mln zł zasili konto należącej w 100% do resortu skarbu Nafty Polskiej. Co zrobi z tymi środkami? - Możemy te pieniądze wykorzystać na restrukturyzację sektora, ale bardziej prawdopodobne jest, że odprowadzimy je w formie dywidendy do Skarbu Państwa. Chyba że pojawią się interesujące projekty inwestycyjne - mówi Krzysztof Żyndul, prezes Nafty Polskiej.