A380, który rozpocznie służbę w przyszłym roku, będzie największym samolotem pasażerskim świata. Zastąpi na tej pozycji produkowanego przez Amerykanów boeinga 747. Nowa maszyna Airbusa w typowej wersji mieści 555 pasażerów (choć maksymalnie mogłaby zabrać i 840 osób; typowa wersja B747 zabiera 416 pasażerów), jej rozpiętość skrzydeł niemal dorównuje długości boiska piłkarskiego (wynosi 79,8 m; B747 - 64,4 m), a jej zasięg wynosi 15 tys. km (B747 - 13,5 tys. m).
Prace nad A380 pochłonęły 12 mld USD i w dużej mierze to od popytu na tę właśnie maszynę zależy dalsza przyszłość Airbusa - spółki powołanej z udziałem rządów Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Na razie wszystko wskazuje, że A380 okaże się sporym sukcesem. Potwierdza to zainteresowanie linii lotniczych na całym świecie - przewoźnicy zamówili już 129 nowych superjumbo.
Dzisiejsza premiera A380 w siedzibie Airbusa w Tuluzie zapewne zapisze się jako spore wydarzenie w polityczno-biznesowym światku. Mają ją zaszczycić m.in. Tony Blair, Jacques Chirac, Gerhard Schroeder i szef Komisji Europejskiej Jose Barroso. Obecność polityków nie będzie jednak czysto kurtuazyjna, bo prawda jest taka, że bez asysty rządowej A380 raczej nigdy by nie powstał.
bbc.co.uk