Na zamknięciu akcja PKO BP wyceniona była na 26,4 zł, a Pekao na 132 zł. Banki należały w minionych miesiącach do wyjątkowo wdzięcznych papierów. Ich kursy rosły. Indeks sektora bankowego od połowy października zyskał prawie 12% (w tym czasie WIG wzrósł tylko o 1,6%). Nadszedł więc czas na realizację zysków. O ile kursy rosły przy wysokich obrotach, o tyle korekta na razie przeprowadzana jest przy mniejszych. Obroty na PKO BP wyniosły wczoraj niecałe 77 mln zł, na Pekao 27 mln zł.

Z przewartościowaniem wielu walorów, a banków w szczególności, zbiegło się jeszcze kilka negatywnych informacji. - Spadki dotknęły też rynek obligacji silnie skorelowany z rynkiem bankowym. Umocnił się kurs USD wobec euro, co już wcześniej było powodem korekty na parkiecie. Nie najlepiej wyglądały również opublikowane przez NBP dane na temat podaży pieniądza na koniec 2004 r. Wynika z nich, że nie rosną depozyty, nie widać też znaczącej poprawy akcji kredytowej, nadal nie ma chęci firm do inwestowania - podkreśla Dariusz Górski z DB Securities.

Banki choć przewartościowane mają jednak niezłe perspektywy. Według Marcina Materny z DM Millennium, w tym roku można się spodziewać wzrostu wartości spółek, nieuzależnionych od eksportu i kursu złotego, ale za to ściśle powiązanych z PKB. Banki idealnie wpasowują się w ten kontekst. Jego zdaniem, można się też spodziewać, że działalność bankowa w tym roku będzie równie dobra jak w 2004 r., choć nie należałoby oczekiwać już tak wysokiej dynamiki wzrostu zysku, jak ta z ub.r. Zadecyduje o tym m.in. brak jednorazowych transakcji, których w minionym roku było sporo. Cieniem na wynikach mogą się położyć również Międzynarodowe Standardy Sprawozdawczości Finansowej.

Nici z efektu stycznia

W tym roku inwestorzy zamiast liczyć zyski z tradycyjnej styczniowej zwyżki kursów szybko pozbywają się tracących na wartości akcji. Od początku roku WIG20 zniżkował już blisko o 6%. Wystarczyło pół miesiąca, by zniweczyć zwyżkę wypracowaną przez cały grudzień. Wczorajsza silna przecena potwierdziła, że na rynku panuje trend spadkowy. Nie udało się powstrzymać zniżki na poziomie wsparcia wynikającego z dołka z 10 grudnia (1864 pkt). Co gorsza, przebita została też linia trendu wzrostowego. Uzasadnione staje się oczekiwanie, że WIG20 w niedługim czasie dotrze do 1800 pkt.