Litwa razem z Estonią i Słowenią jako pierwsze weszły do systemu przygotowującego do członkostwa w unii walutowej, tzw. ERM2, już w czerwcu ub.r. - Myślę, że z ERM2 będziemy mogli zrezygnować już w połowie przyszłego roku, ponieważ spełniać będziemy wszystkie kryteria potrzebne do wprowadzenia euro - powiedział prezes litewskiego banku centralnego. Najważniejsze kryteria to: deficyt budżetowy nie przekraczający 3% PKB, zadłużenie publiczne nie wyższe niż 60% PKB oraz inflacja nie odbiegająca o więcej niż 1,5 pkt proc. od średniej w trzech krajach UE o najniższej inflacji. Pierwsze dwa kryteria Litwa już spełnia, a inflacja w przyszłym roku nie powinna być wyższa niż 3%.
- Jestem więc prawie pewien, że 1 stycznia 2007 r. wspólna waluta pojawi się na Litwie - dodał Sarkinas. W Polsce mówi się najczęściej o wprowadzeniu euro w 2009 r.
Według prezesa, litewski bank centralny w najbliższych miesiącach skupi się też na wprowadzaniu nowych przepisów umożliwiających stosowanie euro. Potrzebny jest też nowy system rozliczeniowy dostosowany do wspólnej waluty, zamówienie banknotów i monet euro oraz rozpoczęcie w mediach kampanii reklamowej. Jeszcze przez dwa tygodnie po wprowadzeniu euro będzie można dokonywać transakcji także w litach. Banki komercyjne będą poproszone przez bank centralny, aby dokonywały wymiany "starych pieniędzy" na euro bez opłat przez 6 miesięcy od wprowadzenia wspólnej waluty.
Reinoldijus Sarkinas podkreślił też wczoraj, że gospodarka rozwija się bardzo dobrze. PKB Litwy ma rosnąć w tym roku w podobnym tempie, jak w roku ubiegłym, czyli 6,5-6,8%. Deficyt na rachunku bieżącym powinien wynieść 8%.
Bloomberg