Pierwsza część wtorkowych notowań na amerykańskich giełdach pokazała, że podaż nieco spuszcza z tonu. Już w piątek kupujący mocniej zaznaczyli swoją obecność, doprowadzając do zakończenia przez S&P 500 dnia powyżej połowy czarnej świecy z ostatniego czwartku. Niestety, poprawa nastrojów nie wygląda na trwałą. Z technicznego punktu widzenia trzeba ją traktować jako ruch powrotny po opuszczeniu formacji trójkąta rozszerzającego się. Jego dolna granica przebiega na wysokości ok. 1190 pkt i jest wyznaczona przez prostą biegnącą po dolnych cieniach świec z 22 listopada i 9 grudnia. Zamknięcie ponad tą barierą pozwalałoby z większym optymizmem spoglądać w przyszłość.
Przed tym optymizmem przestrzega wykres Nasdaqa. Spadek siły relatywnej wskaźnika segmentu technologicznego wobec S&P 500, reprezentującego szeroki przekrój amerykańskich spółek, jest zazwyczaj złym prognostykiem na przyszłość. Tak było na początku 2004 r., czy wcześniej w pierwszych tygodniach 2002 r. i w I kwartale 2000 r. Dlatego trwającą od grudnia zniżkę siły relatywnej trzeba traktować poważnie - jest przesłanką za trwalszą zmianą trendu.
Niepokoją wciąż reakcje na publikowane przez amerykańskie korporacje wyniki za IV kwartał. Freeport McMoran Copper & Gold zarobił więcej niż się spodziewano, przedstawił optymistyczne prognozy na ten rok, a kurs zyskał zaledwie 1,3%. To pokazuje, jak duże obawy mają inwestorzy co do tego, jakie wiadomości ze spółek przyniesie obecny rok.
Indeks 50 największych spółek europejskich - DJ Stoxx 50 - odbił się w ostatnich dniach od linii łączącej dołki z drugiej połowy 2004 r. Na razie jednak wzrost nie wygląda zbyt imponująco. Kupujący potrzebowali trzech sesji, by odrobić stratę z 12 stycznia. Wczorajszy spadek jest zapowiedzią ponownego ataku na wspomnianą linię trendu. Jej przełamanie ostatecznie przekreślałoby szanse na pokonanie przez indeks maksimów z pierwszej części 2004 r. To one od dwóch miesięcy blokują zwyżkę. Widoczna na dziennym MACD negatywna dywergencja zmniejsza szanse na sukces popytu. Każe raczej liczyć się z odwróceniem tendencji wzrostowej i rozpoczęciem ruchu w stronę ubiegłorocznego dołka.