Zdaniem Alana Johnsona, szefa Johnson Associates, nowojorskiej firmy konsultingowej zajmującej się wynagrodzeniami, wyżsi rangą specjaliści od fuzji i przejęć powinni w tym roku cieszyć się najbardziej. W ich przypadku całoroczne wynagrodzenie może zwiększyć się aż o 25%, do średniego poziomu 900 tys. dolarów, przede wszystkim za sprawą sowitych premii, przyznawanych zawsze po podsumowaniu roku finansowego. Wysoko postawieni traderzy z rynku energii też mogą być bardzo zadowoleni, bo ich pensje mogą pójść w górę nawet o 10%, do 1,3 mln USD i wyższego.
- Co każde cztery, pięć lat pojawia się nowa grupa gwiazd - mówi A. Johnson, cytowany przez agencję Bloomberga. - Kiedyś byli to specjaliści od akcji. Potem od bankowości inwestycyjnej. Teraz są to traderzy surowcowi. Kto by pomyślał, że może trafić właśnie na nich? - dodaje. Jak wynika z raportów finansowych publikowanych przez banki inwestycyjne, surowce stanowiły w zeszłym roku najszybciej rozwijający się segment handlu na rynku finansowym. Z kolei wysokie wynagrodzenia dla osób odpowiadających za działkę fuzji i przejęć wynikają z faktu, że zeszły rok był najlepszy od kilku lat pod względem wartości wszystkich przeprowadzonych tego typu transakcji.
Władze stanowe Nowego Jorku szacują, że po podsumowaniu zeszłego roku finansowego (w wielu wypadkach skończył się w listopadzie) na wypłaty premii nowojorskie banki inwestycyjne przeznaczyły łącznie astronomiczną kwotę 15,9 mld USD. Większe pieniądze w ręce pracowników trafiły tylko w 2000 r. (19,5 mld USD), ale wówczas było znacznie więcej osób do podziału, przez co średnie wypłaty będą teraz porównywalne. Każda ze 158 tysięcy osób zatrudnionych w nowojorskiej dzielnicy finansowej zainkasuje przeciętnie 100,4 tys. USD premii. W porównaniu z zeszłym rokiem oznaczałoby to wzrost o około 700 USD - czyli o niespełna 1%. Według specjalistów z branży, bonusy do pensji zwiększą się średnio o 8%.
Wysokość premii jest ustalana z reguły w grudniu bądź styczniu, a wypłaty następują miesiąc później. Premie wynikają najczęściej z konstrukcji kontraktów, które opierają się na uzyskiwanych przez pracowników wynikach. Jak mówi Deborah Rivera, szefowa nowojorskiej firmy head-hunterskiej Succession Group, pensja na Wall Street w przypadku starszego dyrektora zarządzającego wynosi najczęściej od 175 do 250 tys. USD, do czego dochodzą bonusy - w gotówce, akcjach uprzywilejowanych i opcjach na akcje. Łączne wynagrodzenie często przekracza dwa miliony dolarów.
Bloomberg