Produkcja przemysłu zwiększyła się w grudniu w ujęciu rocznym o 6,4 procent, podczas gdy rynek oczekiwał wzrostu rok do roku o 13 procent. "Kursy spadają, bo wcześniej były przewartościowane. Mimo tych ostatnich zniżek myślę, że duże spółki nadal są drogie. Potencjał do wzrostów mają jeszcze firmy małe i średniej wielkości" - powiedział Piotr Zarębski, zarządzający portfelem akcji w TFI PZU. "Istnieje prawdopodobieństwo, iż indeks WIG20 może spaść do 1.800 punktów. Przypuszczam jednak, że w najbliższym tygodniu będzie poruszał się w trendzie bocznym między 1.820 a 1.850 punktów" - dodał. Od początku roku indeks spadł o 6,6 procent, a w mijającym tygodniu zniżka wyniosła około 3 procent. Piątkowe spadki odbywały się jednak przy stosunkowo małych obrotach, co w opinii uczestników rynków sugeruje, że determinacja do wyprzedaży nie jest duża. Ich zdaniem, część inwestorów może po prostu zamykać pozycje, by gromadzić fundusze na nowe oferty publiczne - na przykład na zakup akcji Zelmera, Ciechu, czy Polmosu Lublin. Piątkowy spadek kursu PKN Orlen maklerzy tłumaczą obawami inwestorów o to jak spółka poradzi sobie z dostawami ropy z nowych źródeł, po tym jak Petroval zawiesił działalność. Zaś niekorzystne rekomendacje nadal psują klimat wokół PKO BP. Kurs Elektrimu obniżał się kolejny dzień w reakcji na informację, że obligatariusze spółki wezwali do natychmiastowej spłaty obligacji wartych około 445 milionów euro.

((Autor: Olga Markiewicz; Redagował: Paweł Sobczak; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))