Sejm zdecydował, że speckomisja, która ma zbadać kulisy prywatyzacji PZU w latach 1999- -2001, będzie liczyć 10 członków. Oznacza to, że nie znalazło się w niej miejsce dla Andrzeja Leppera, szefa Samoobrony. Za takim rozwiązaniem głosowało 372 posłów, przeciw było dziewięciu.
Prawicowy przewodniczący
Marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz zwołał pierwsze posiedzenie komisji na godzinę 12 w piątek. Po ukonstytuowaniu trzeciej w tej kadencji Sejmu speckomisji jej członkowie szybko wyłonili spośród siebie jej prezydium. Przewodniczącym został wybrany czterema głosami Janusz Dobrosz z LPR, zgłoszony przez Jana Burego z PSL (poparli go jeszcze Przemysław Gosiewski z PiS oraz Ewa Kantor, reprezentująca prawicowe koło Dom Ojczysty).
Drugą osobą, która ubiegała się o tę funkcję, był Bogdan Lewandowski z SdPl, jednak jego kandydatura nie była już rozpatrywana, bo głosowania odbywały się w kolejności alfabetycznej. Według niego, przy głosowaniu kandydatury Dobrosza mogło dojść do pewnego "cichego układu". - To przesada. Uważam, że poseł Dobrosz jest bardzo kompetentny i w bezkompromisowy sposób będzie dążył do ustalenia prawdy - powiedział nam J. Bury. Wybór wiceprzewodniczących komisji do spraw prywatyzacji PZU nie budził już takich emocji - ich kandydatury komisja głosowała łącznie. Zostali nim: Jerzy Czepułkowski z SLD, Marek Pol z Unii Pracy oraz Jan Bury z PSL.
Wkrótce lista świadków