Chodzi tu o niebagatelne wpływy do budżetu, szacowane na ponad cztery miliardy złotych, które znacznie zwiększyłyby planowane na ten rok 5,7 miliardów złotych dochody z prywatyzacji i tym samym zmniejszyłyby potrzeby pożyczkowe państwa. W ubiegłym tygodniu minister skarbu deklarował, że zanim podejmie decyzję w sprawie PZU, poczeka na opinię Sejmu, mimo że nie jest ona dla rządu wiążąca. "Szanse (na ofertę) absolutnie maleją. Oczywiście minister skarbu Jacek Socha może zdecydować się na desperacki ruch i pójść pod prąd, ale nie sądzę by do tego doszło" - powiedziała w poniedziałek osoba bliska ministerstwu skarbu.
Ponadto pojawienie się na giełdzie akcji największej polskiej firmy ubezpieczeniowej z całą pewnością przyciągnęłoby na warszawski parkiet nowych inwestorów. Skarb państwa zamierza sprzedać na giełdzie ponad połowę z posiadanych 55 procent akcji PZU. Oferta publiczna PZU ma być jedyną w tym roku ofertą o podobnej skali, co warta ponad 7 miliardów złotych ubiegłoroczna sprzedaż akcji państwowego banku PKO BP. Zarządzający liczą, że PZU może powtórzyć sukces PKO BP, który zwiększył zainteresowanie polskim rynkiem akcji zarówno wśród krajowych jak i zagranicznych inwestorów. Jednak na przeszkodzie stoi długoletni spór skarbu państwa z jednym z akcjonariuszy PZU międzynarodową firma ubiezpieczeniową Eureko.
Początkowo wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze, aby konflikt został zakończony. Ugodę już uzgodniono, ale opozycja parlamentarna nie chce jej zaakceptować. Zarzuca ona mniejszościowemu rządowi zbyt duże ustępstwa na korzyść Eureko. Wielu posłów przy okazji oferty PZU i nieprzychylnej oceny Polaków wobec samego procesu sprzedaży państwowych firm, liczy na lepsze wyniki w sondażach przedwyborczych. Poza tym zgoda parlamentu na dalszą prywatyzację PZU może uniemożliwić zbadanie kulis pierwszych umów prywatyzacyjnych oddających część władzy nad PZU holenderskiemu koncernowi, uważają posłowie.
"Ugoda zaproponowana jest dużo lepsza niż wcześniejsze umowy prywatyzacyjne. Spór jest o to, czy na pewno proces prywatyzacyjny przebiegał prawidłowo. Jeśli się zawiera ugodę to zamyka się sprawy wcześniejsze. Jeśli nadal będzie taka atmosfera jak teraz, to nie sądzę by Sejm się zgodził na ugodę" - powiedział Kazimierz Marcinkiewicz, szef komisji skarbu, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
W efekcie porozumienia rządu z Eureko, firma ta mogłaby mieć do 40 procent PZU, a skarb państwa zachowałby pakiet 25 procent plus jedną akcję. Obecnie holenderska grupa posiada 32 procent akcji PZU, a skarb państwa ma około 55 procent akcji.