- Skorzystałem z Pana rady.
- Tak? Jakiej?
- Zmieniłem pracę po trzech latach.
- A co Panu doradziłem?
- Że można zmienić pracę po trzech latach.
- Skorzystałem z Pana rady.
- Tak? Jakiej?
- Zmieniłem pracę po trzech latach.
- A co Panu doradziłem?
- Że można zmienić pracę po trzech latach.
- Chyba Pan mnie do końca nie zrozumiał. Moja rada brzmi zawsze: "Ryzykowna jest zmiana pracy przed upływem trzech lat".
- O tak, na to samo wychodzi.
Patrzę na kandydata zadowolonego z siebie, a ja czuję się wykorzystany. Kandydat nie zrozumiał mojej rady i nawet nie chce zrozumieć prawdziwego jej przekazu. Bardziej usiłuje zrzucić na mnie odpowiedzialność za rozwój swojej kariery. I w takim tonie toczy się dalsza rozmowa.
- Pan już raz dobrze mi doradził, to teraz może Pan będzie w stanie znaleźć mi dobrą pracę?
- Czego Pan poszukuje?
- Szukam stanowiska dyrektora generalnego firmy w innej branży niż moja dotychczasowa. Tam, gdzie mógłbym najlepiej wykorzystać swoje doświadczenie w budowaniu i restrukturyzowaniu dużej sieci dilerskiej.
- Jasne.
- Jak Pan ocenia moje szanse?
- Pan wie, czego chce. To dobrze. Niestety, jest Pan w tej chwili osobą poszukującą pracy, co ogólnie rzecz biorąc nie buduje pozytywnego wizerunku u przyszłościowych pracodawców.
- Naprawdę? Ale co mam zrobić? Ja, kiedy pracuję, angażuję się w dwustu procentach. Nie mam czasu na poszukiwania pracy.
- Pan nie musi się usprawiedliwiać. Stwierdzam tylko fakt natury ludzkiej - pozycja petenta jest zawsze słabsza niż pozycja osoby, którą chce się pozyskać.
- No, to jeszcze raz dobra rada.
- Proszę bardzo.
- Szkoda, że nie umówiłem się wcześniej z Panem. A w przyszłości, jeśli będę miał prośbę o poradę, czy będę mógł prosić o spotkanie?
Przyznam się, że mimo całej mojej chęci pomagania kandydatom, mam lęk przed złodziejami czasu. Proszą mnie oni o radę, kiedy moi klienci wywierają na mnie presję przyspieszenia poszukiwań. Przez chwilę przyszło mi do głowy, że mógłbym wykorzystać obecnego kandydata jako tzw. tło do zlecenia, gdzie brakuje mi czwartego kandydata do uzupełnienia short list. Szybko jednak rezygnuję z tego pomysłu, kiedy kandydat przerywa ciszę i zaczyna znów:
- Naprawdę bardzo cenię Pana porady. Czy istniałaby taka możliwość, żeby umówić się z Panem na płatną konsultację?
- Dziękuję za zaufanie, ale kod etyczny naszego zawodu nie pozwala na branie opłat od kandydatów.
- Moglibyśmy się dogadać. Kiedy dostanę pracę, Pan zostanie moim doradcą personalnym i w ramach zleceń searchowych będzie mógł Pan uwzględnić kwotę za nasze konsultacje.
- Tego rozwiązania nigdy nie stosuję.
- Przepraszam, ale wydaje mi się, że headhunterzy są otwarci na takie propozycje. Proszę mnie źle nie zrozumieć. To nie przekupstwo. Każdy prezes potrzebuje porady w zarządzaniu swoją karierą. To moja dobra rada dla Pana.
Globalna roczna produkcja srebra od lat waha się w przedziale od 800 do 900 milionów uncji – czasami nieco więce...
Bezpieczeństwo żywnościowe, technologie jutra i kierunki dla handlu. Branża spożywcza i rynek z konsumentami w c...
- Nie zakładamy już stabilizacji długu w średnim terminie, przy braku dodatkowych działań konsolidacyjnych. Prog...
Cele polityki energetycznej nakreślone są na wiele lat w przód, ale ich realizacja trwa już od długiego czasu. Z...
– Naszym celem jest większa kontrola i lepsza ochrona graczy – mówi Jari Vähänen, przewodniczący Fińskiego Stowa...
Udało nam się zmienić domenę .pl z jednej z najniebezpieczniejszych, w których jest najwięcej stron scamowych, w...