W serca byków wstąpiła nadzieja, że przecena dobiegła już końca. W efekcie kontrakty zanotowały zwyżkę największą od końca grudnia. W zasadzie nie pojawiły się jednak jeszcze poważniejsze średnioterminowe sygnały kupna. Być może dzisiaj wyjaśni się więcej w tej kwestii. Za oznakę słabnięcia niedźwiedzi uznać trzeba będzie zwyżkę powyżej 1885 pkt. Po pierwsze, dzięki temu notowania znalazłyby się powyżej linii trendu spadkowego. Po drugie, pokonany zostałby opór w połowie długiej czarnej świecy z 18 stycznia. Te wydarzenia zwiększyłyby szanse na to, że futures powędrują powyżej 1900 pkt.

Za kontynuacją ruchu w górę zaczynają pomału przemawiać wskaźniki. Oscylator stochastyczny wyszedł ze strefy wyprzedania, dając sygnał kupna. Podobnego zalecenia nie dał jednak jeszcze MACD. To kolejna wskazówka, że nie doszło jeszcze do przełomu. Warto zwrócić uwagę, że w poprzednich miesiącach silne korekty spadkowe nie były z dnia na dzień zastępowane przez równie silne zwyżki. Często byki potrzebowały jeszcze okresu konsolidacji.

Uwagę zwraca sytuacja kontraktów na MIDWIG. Kurs odbił się od wsparcia wynikającego z dołków z października i listopada ub.r. (ok. 1660 pkt). To oznacza po pierwsze, że w perspektywie kilku miesięcy trwa wciąż konsolidacja. Po drugie, spodziewać się można, że krótkoterminowa zwyżka będzie kontynuowana nawet do momentu, aż futures znajdą się na wysokości górnego ograniczenia wspomnianej konsolidacji (1760 pkt). Gdyby miał się powtórzyć schemat z ostatnich miesięcy, kontrakty czeka teraz wzrost o kilkadziesiąt punktów. Warto przy tym zauważyć, że niedawno doszło do przebicia linii trendu spadkowego na wykresie siły relatywnej futures na MIDWIG względem futures na WIG20. To czyni zwyżkę jeszcze bardziej prawdopodobną.